PPL wysyła Modlin do UOKiK

opublikowano: 30-11-2020, 22:00

Umowa, w ramach której Mazowsze ma dokapitalizować port, budzi wątpliwości drugiego udziałowca i banku. Władze lotniska je rozwiewają.

Perypetii Modlina ciąg dalszy. Na ubiegłotygodniowym nadzwyczajnym walnym lotniska Przedsiębiorstwo Państwowe Porty Lotnicze (PPL), trzeci co do liczby udziałów wspólnik, nie zgodziło się na realizację umowy wsparcia. To dokument, zgodnie z którym województwo mazowieckie, obecnie największy udziałowiec, podnosi kapitał portu, w sytuacji, gdy ten nie ma pieniędzy na spłatę rat. Z tej pomocy Port Lotniczy Modlin korzysta od 2018 r. Spółka tłumaczy, że od 2016 r. PPL blokuje jej rozwój, więc wciąż nie zarabia. W tym roku COVID-19 pozbawił wszystkie porty szansy na zarobek.

Ruch siadł
Ruch siadł
W najgorszym roku w historii lotnictwa, gdy samoloty nie latały od marca do lipca, a popyt na bilety spadł o niemal 70 proc., Port Lotniczy Modlin stanął na krawędzi bankructwa. Ma go od niego uchronić pożyczka z banku i wsparcie Mazowsza, na które nie zgodził się PPL.
Marek Wiśniewski

Dotychczas Modlin otrzymał w ramach umowy wsparcia 24 mln zł, a udziały Mazowsza urosły z 31,41 proc. do 35,2 proc., podczas gdy PPL spadły z 29,94 proc. do 28,28 proc. Tym razem chodzi o uchwałę, w ramach której do 15 stycznia 2021 r. na konto lotniska ma wpłynąć 6,57 mln zł.

Za a nawet przeciw

PPL jest za umową wsparcia, ale pod pewnymi warunkami.

- Deklarujemy intencję wyrażenia zgody na zawarcie przez spółkę umów wynikających z wprowadzonych krajowych, europejskich i innych programów pomocowych, o ile łącznie zostaną spełnione dwa warunki. Uzyskane fundusze nie mogą stanowić niedozwolonej pomocy publicznej oraz nie będą, w razie potrzeby, objęte zabezpieczeniem udzielonym przez PPL – mówi Piotr Rudzki, rzecznik prasowy PPL.

Twierdzi, że pomoc udzielona spółce przez województwo mazowieckie na podstawie umowy wsparcia z 10 stycznia 2012 r. nie została notyfikowana, więc jest nielegalna.

Uwagi o konieczności notyfikacji pomocy PPL wysuwał już wcześniej. Dlatego wątpliwości zaczął mieć też Bank Pekao, w którym Modlin stara się o 50 mln zł kredytu. Zgodę na niego udziałowcy wyrazili w sierpniu, gdy spółka stanęła na krawędzi bankructwa.

Oczywista oczywistość

- Nie ma potrzeby pytania kogokolwiek o cokolwiek. Spółka otrzymała wszystkie wymagane zgody prawne. PPL na pewno nie troszczy się o dobro spółki, tylko otwiera kolejny front, aby mieć argumenty do blokowania naszego rozwoju, a wręcz doprowadzenia do upadłości – ripostuje Marcin Danił, wiceprezes lotniska Modlin.

Mimo to pod koniec października Modlin zwrócił się do Jaspers, unijnej instytucji, która odpowiada za przyznanie w 2008 r. funduszy na budowę portu (łącznie kosztował 157 mln zł), o opinię na temat legalności pomocy publicznej. W ubiegłym tygodniu otrzymał odpowiedź, z której wynika, że już w 2014 r. stwierdzono zgodność jej przyznania oraz statutu spółki (czyli także umowy wsparcia) z zasadami UE.

Umowa wsparcia i kredyt są kluczowe dla dalszego funkcjonowania podwarszawskiego portu. W 8-letnim modelu finansowym spółka założyła coroczne korzystanie z dokapitalizowania od samorządu, łącznie ma to być 100 mln zł (tyle zostało do spłaty razem z odsetkami).

- Te pieniądze mają pokryć m.in. 190 mln zł inwestycji i 70 mln zł wydatków na utrzymanie. Zysk netto pojawi się w 2024 r., będzie to 10 mln zł, a w 2029 r. – 22 mln zł – mówi Marcin Danił.

Poza umową wsparcia i kredytem z Pekao Modlin otrzyma 15 mln zł pożyczki z Mazowieckiego Regionalnego Funduszu Pożyczkowego i 7,6 mln zł z Ministerstwa Infrastruktury w ramach pomocy dla lotnisk.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane