Pracownicy chcą zmiany zarządu

Marcin Goralewski
23-03-2006, 00:00

Zarząd WSiP może kontynuować restrukturyzację, którą załoga uważa za zbędną rewolucję. Inwestorzy finansowi liczą zaś na zyski.

W sennej i ospałej atmosferze akcjonariusze Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych (WSiP) zakończyli wczoraj przerwane przed tygodniem zgromadzenie. Niemal wszystko poszło po myśli akcjonariuszy finansowych, którzy wraz ze Zbigniewem Jakubasem grają pierwsze skrzypce w największym wydawcy książek edukacyjnych.

Bez dyskusji przegłosowano uchwały dotyczące zmian w statucie. Oznacza to m.in. rozszerzenie kompetencji rady nadzorczej, wykreślenie ze statutu punktów mówiących np. o wysokim kworum wymaganym podczas głosowań niektórych kwestii na zgromadzeniu akcjonariuszy oraz ograniczenie wpływów inwestora posiadającego więcej niż 20 proc. akcji spółki.

— Spotkaliśmy się z zarządem, który przekonał nas, że proponowane zmiany poprawią sytuację w firmie — mówi Ludwik Przyłuski, szef Solidarności we WSiP.

Nie oznacza to jednak końca napiętych relacji między pracownikami a zarządem, wywołanych m.in. zwolnieniami.

— Chcemy jego zmiany. Nie akceptujemy restrukturyzacji w spółce polegającej na rewolucji — dodaje Ludwik Przyłuski.

Pracownicy zerwali kworum kilka chwil później, w czasie głosowań nad punktami dotyczącymi sprzedaży i zakupu nieruchomości.

Mimo żądań załogi personalnie w spółce nic nie powinno się zmienić. Wydaje się bowiem, że zarząd WSiP, na którego czele stoi Bogusław Dąbrowski, cieszy się poparciem akcjonariuszy finansowych.

— Jesteśmy najmłodszym udziałowcem WSiP. Kupiliśmy akcje. Zdecydowała determinacja zarządu do przeprowadzenia zmian — mówi Grzegorz Szymański z BPH TFI.

Akcjonariusze finansowi liczą, że prace zarządu doprowadzą do wzrostu wartości firmy.

— Kupiliśmy akcje po blisko 7 zł, więc nasz zysk wynosi już 50 proc. Pod koniec roku spółka powinna być jednak warta zdecydowanie więcej — mówi Krzysztof Supnicki, prezes AIG TFI.

Akcjonariusze finansowi wierzą, że WSiP są w stanie zarabiać rocznie 20-30 mln zł. Kiedy?

— Tego nie wiem, ale w to wierzę — odpowiada Krzysztof Stupnicki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Goralewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Pracownicy chcą zmiany zarządu