Pracownicy nie lubią poświęcać weekendów

Grzegorz Zięba
29-06-2001, 00:00

Pracownicy nie lubią poświęcać weekendów

Imprezy pracownicze stały się ważnym czynnikiem kształtowania dobrze funkcjonującego zespołu. Jednak aby spełniały swoją integracyjną rolę, imprezy tego typu muszą być atrakcyjne dla pracowników. W przeciwnym wypadku staną się niepotrzebnym dodatkiem do życia zawodowego.

Każda duża firma stara się kształtować stosunki pracownicze nie tylko w formalny sposób. By zespół był odpowiednio zintegrowany i zmotywowany do działania, organizowane są spotkania, którym nadaje się formę wspólnych imprez, zabaw, pikników, koncertów, a nawet zawodów sportowych czy wycieczek. W ekstremalnym wymiarze mogą to być także wyjazdy surwiwalowe, podczas których pracownicy muszą wspólnie walczyć o przetrwanie w nieprzyjaznym środowisku. Sukces tego typu działań jest ściśle związany z pełnym zaangażowaniem uczestników. Z tym jednak bywa różnie. Biorąc pod uwagę, że są to imprezy organizowane w trakcie weekendów, mogą być uznane za dodatkowe obciążenie, a nie za pożyteczną zabawę. Jeżeli pracownicy wybiorą się na taką imprezę, to nie z chęci nawiązywania kontaktów z kolegami z pracy, ale z obawy, aby ich nieobecność nie została potraktowana jako ignorowanie pracodawcy.

— Ludzie starają się oddzielać czas poświęcony pracy od tego, który przeznaczają na zabawę. Wymieszanie tych dwu porządków nie zawsze jest dobrze postrzegane — uważa Robert Świerzyński, dyrektor działu doradztwa i szkoleń w firmie doradczej IPK.

Sposób zainteresowania pracowników imprezami integracyjnymi jest jednym z poważniejszych zadań, jakie stają przed działami personalnymi.

Nie ma jak rodzina

Jedną z najczęściej stosowanych zachęt do uczestniczenia w imprezach pracowniczych jest organizowane imprez rodzinnych.

— Można wtedy spotkanie z kolegami połączyć z rodzinną zabawą. Jest to także dobra metoda do nawiązywania nieformalnych kontaktów. Obecność żon, mężów i dzieci może bardzo rozluźnić atmosferę takiego mityngu — twierdzi Małgorzata Gawrysiak z firmy SAS.

Jednak na imprezy rodzinne nie mogą sobie pozwolić wszystkie firmy. Te największe, z powodu znacznej ilości pracowników, muszą rezygnować z takiej formy.

— Przez kilka lat organizowaliśmy co roku wielki piknik, na który przyjeżdżali pracownicy wraz z rodzinami. Dwa lata temu uczestniczyło w nim 7 tys. osób. W ubiegłym roku, organizując kolejną taką imprezę, musieliśmy już zaprosić samych pracowników. Gdyby przyszli z rodzinami, nie bylibyśmy w stanie poprowadzić tak licznej imprezy — opowiada Bogdan Markiewicz z Era GSM.

Dodaje, że brak możliwości zaproszenia bliskich znacznie ograniczył liczbę uczestników pikniku Ery w ubiegłym roku. Na imprezę przyszło 2 tys. osób.

Coś dla każdego

Ważnym elementem, zachęcającym pracowników do wspólnych imprez jest zorganizowanie interesującego programu. Na wielkie fety zapraszane są znane zespoły i lubiani prezenterzy. Ciekawą inicjatywą jest pomaganie pracownikom w prowadzeniu działalności sportowej lub hobbystycznej. Niektóre duże firmy chętnie wspomagają taką działalność zarówno organizacyjnie, jak i finansowo. Tacy pasjonaci i sportowcy bywają atrakcją imprez firmowych. Aby organizacja przedsięwzięcia była rzeczywiście atrakcyjna dla pracowników, w wielu firmach stosuje się także specjalne badania ankietowe, które mają pokazać stosunek pracowników do takich działań.

— Każda nasza impreza kończy się anonimową ankietą, którą rozsyłamy w wewnętrznej sieci. Zawiera ona głównie pytania zamknięte, np. typu „określ, jakie elementy pikniku ci się podałaby, a jakie nie” lub „czy to, co zastałeś, było zgodne z tym, czego się spodziewałeś”. Aby imprezę można było uznać za udaną, na ten ostatni punkt powinno odpowiedzieć ponad 90 proc. osób biorących udział w ankiecie — twierdzi Antoni Mielniczuk z Era GSM.

Dobrze jest, jeżeli różnego rodzaju imprezy integracyjne są połączone z działaniem merytorycznym.

— Taka impreza to dobre miejsce, aby opowiedzieć o najnowszej strategii firmy lub jej osiągnięciach. Same posunięcia integracyjne nie są dobrze postrzegane przez pracowników — uważa Robert Świerzyński.

Bądźmy w pracy mili

Organizując takie imprezy, należy również pamiętać, że zabierają one pracownikom wolny czas. Nie jest więc dobrze, jeżeli poświęca się na nie cały weekend. Rozwiązaniem najlepiej przyjmowanym przez pracowników jest organizowanie imprez firmowych w piątki oraz soboty.

— Wtedy każdy pracownik widzi, że nie tylko on rezygnuje z wolnego dnia. Także firma odstępuje mu jedną dniówkę — wskazuje Robert Świerzyński.

Poza tym w niedzielę pracownik będzie mógł wypocząć przed nadchodzącym poniedziałkiem. Inna wskazówka dotyczy częstotliwości organizowania imprez zakładowych.

— Jeśli jest ich nie więcej niż 2-3 w roku, to dobrze. Większa liczba takich spotkań może już być uciążliwa — dodaje.

Wszyscy rozmówcy podkreślają, że najważniejszym elementem, pozwalającym na udane imprezy integracyjne, jest dobra atmosfera w firmie.

— Jeżeli pracownicy niezbyt się lubią, to trudno mówić o miłej i budującej więzi imprezie. Wspólny wyjazd zostanie raczej potraktowany jako kolejne, ponadprogramowe zadanie do wykonania, a to jeszcze bardziej zaostrzy stosunki w danym przedsiębiorstwie — podsumowuje Małgorzata Gawrysiak.

Grzegorz Zięba

g.zieba@pb.pl tel. (22) 611-62-17

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Grzegorz Zięba

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

/ Pracownicy nie lubią poświęcać weekendów