Prądowa karuzela wcale się jeszcze nie zatrzymała

opublikowano: 29-07-2019, 22:00

Na razie nie jest znany odsetek mikroi małych przedsiębiorców, którzy do północy 29/30 lipca 2019 r. nie złożyli/wysłali do sprzedawców energii elektrycznej oświadczeń potwierdzających ich uprawnienia do zakupów po cenach z 30 czerwca 2018 r.

Jednostki samorządowe, agencje, szpitale, uczelnie etc., mające w strukturze odpowiednie komórki, raczej zdążyły. Rozkręcona przez rząd PiS od początku roku karuzela prądowego bezhołowia poraziła przede wszystkim podmioty najdrobniejsze,stanowiące podstawę piramidy polskiej gospodarki. Opozycyjna PO wymyśliła pilne przedłużenie ustawowego terminu, ale sama nie wierzy w realizowalność jej pomysłu.

Ostrzeżenie przed napięciem elektrycznym – znak symbolizujący w 2019 r. sytuację całej branży.
Zobacz więcej

Ostrzeżenie przed napięciem elektrycznym – znak symbolizujący w 2019 r. sytuację całej branży. Fot. Fotolia

Ustawa prądowa od początku obciążona jest grzechem przeforsowania na legislacyjnych wariackich papierach. Tak skomplikowany akt prawny w okresie świąteczno-noworocznym w ogóle nie został rozpatrzony na zwyczajnym posiedzeniu Rady Ministrów. Zarówno prowizoryczny projekt z 21 grudnia 2018 r., jak też radykalnie rozbudowany z 27 grudnia przyjęty został w trybie obiegowym, co regulaminowo jest „dopuszczalne wyłącznie w szczególnie uzasadnionych przypadkach”.

Kalendarz wyborczy w 2019 r. uznany został przez władców kraju za taki właśnie przypadek. Ustawa przepędzona została 28 grudnia 2018 r. przez Sejm i Senat w najgorszym stylu tzw. dobrej zmiany. Projekt wniósł rząd, zatem bezwzględnie wymagał załączenia projektów rozporządzeń wykonawczych — ale premier Mateusz Morawiecki i minister Krzysztof Tchórzewski takim drobnym brakiem w ogóle się nie przejmowali. Wartością absolutnie najważniejszą było ogłoszenie w Dzienniku Ustaw noworocznej obietnicy, że w 2019 r. ceny prądu dla elektoratu pozostaną sztucznie zduszone.

Grzech poczęcia ustawy ciężko ją doświadczał przez wiele następnych miesięcy. Przegrana przez rząd PiS konfrontacja z Komisją Europejską wymusiła dwie nowelizacje ustawy. Wyczekiwane przez firmy energetyczne od stycznia rozporządzenie ministra energii w sprawie sposobu obliczenia kwoty różnicy ceny i rekompensaty finansowej oraz sposobu wyznaczania cen odniesienia wykluło się dopiero 19 lipca, a w życie wejdzie 14 sierpnia.

Przypomniany powyżej tytuł naszego komentarza z początku roku wieszczył, że strategiczna dla branży regulacja szybko się nie ukaże. Naprawdę w najczarniejszych snach nie dało się jednak przewidzieć, że zajmie to ministrowi Krzysztofowi Tchórzewskiemu aż siedem miesięcy! Co najważniejsze — firmy energetyczne dopiero się w zapisy rozporządzenia wczytują, wychwytując jego niejasności lub wręcz błędy. Dlatego tytuł ma kontekst podwójny — dotyczy zarówno drobnych podmiotów kupujących prąd, jak też firm sprzedających.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu