Prądowa nowelizacja nie będzie ostatnia

opublikowano: 21-02-2019, 22:00

W istniejącej już prawie trzy dekady III RP absolutnymi rekordzistkami w liczbie nowelizacji są ustawy podatkowe.

Ta o podatku dochodowym od osób fizycznych (PIT) pochodzi z 26 lipca 1991 r., od osób prawnych (CIT) zaś z 15 lutego 1992 r. Młodsza jest ustawa o podatku od towarów i usług (VAT), uchwalona 11 marca 2004 r. jako nowa (zastąpiła prekursorkę z 1993 r.) w związku z akcesją Polski do Unii Europejskiej. Liczby nowelizacji wszystkich wymienionych ustaw nikt już nie ogarnia, podobnie jak tekstów jednolitych, kolejnych zmian do nich, znowu tekstów jednolitych, wersji ujednoliconych etc.

PiS wszelkimi środkami realizuje
polityczną dyrektywę – przed wyborami ceny detaliczne prądu nie mają prawa
drgnąć
Zobacz więcej

PiS wszelkimi środkami realizuje polityczną dyrektywę – przed wyborami ceny detaliczne prądu nie mają prawa drgnąć Fot. GK

Z podatkowej statystyki wynika, że pochopne stanowienie prawa jest przypadłością wszystkich ekip rządowych III RP. Od czasu tzw. dobrej zmiany istotnie zmieniło się jednak samo polityczne podejście. Obecnie na partyjny rozkaz parlament uchwala szybko byle co, aby tylko znalazło się to w Dzienniku Ustaw, a gdy wychodzą błędy — w podobnym trybie nowelizuje. Sztandarowym przykładem takiej fatalnej twórczości PiS jest słynna ustawa z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym (SN), będąca produktem wielokrotnych narad tuzów prawa z doktoratami — Jarosława Kaczyńskiego i Andrzeja Dudy. W jubileuszowym roku 2018 zdążyła zaliczyć aż… siedem nowelizacji, z których ostatnia skasowała kilka poprzednich. Notabene w bieżącym doszła już ósma.

Przykład ustawy o SN jest dobrym punktem odniesienia dla tzw. prądowej. Jak pamiętamy, została przeforsowana 28 grudnia 2018 r. w anormalnym trybie, z pogwałceniem wszelkich zasad dobrej legislacji, na podstawie pierwotnego projektu-fałszywki wniesionego 21 grudnia, aby przed Bożym Narodzeniem, a potem radykalnie zmienionego 27 grudnia etc. Teraz w podobnej procedurze zła ustawa została zmieniona aktem bardziej obszernym, nowelizującym nie tylko wspomnianą zmianę ustawy o podatku akcyzowym i niektórych innych ustaw, lecz także inne — ustawę o biokomponentach i biopaliwach ciekłych, Prawo ochrony środowiska, ustawę o systemie zarządzania emisjami gazów cieplarnianych i innych substancji, ustawę o promowaniu energii elektrycznej z wysokosprawnej kogeneracji. Wszystkie zawierają zmiany kolejny raz szokujące branżę energetyczną. Szczegółowy projekt Ministerstwa Energii został przepchnięty przez PiS ścieżką poselską, co pozwoliło na ominięcie jakichkolwiek konsultacji z kimkolwiek. Notabene już w Sejmie rząd wniósł, znowu rękami posłów PiS, kolejne poprawki. W piątek od rana cała polska energetyka zacznie się wczytywać w uchwaloną wersję, zgadując co twórcy chcieli powiedzieć. Przypomniany poniżej tytuł z 8 stycznia odnosił się do ustawy z 28 grudnia i się sprawdził — pod wpływem zimnego prysznicu w Komisji Europejskiej minister Krzysztof Tchórzewski przeprowadził obecną nowelizację. Tytuł tego komentarza to przepowiednia która również się spełni. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu