Praga odczarowana

31-10-2014, 00:00

Do Stalowej 52 na warszawskiej Pradze Północ ściągają goście z całego świata. Urzeka ich nie tylko niezwykły klimat dzielnicy— przyciągają też nietypowe wnętrza aparthotelu.

Ulicę Stalową w Warszawie zdobią wiekowe kamienice z klimatycznymi podwórkami i kapliczkami, małe sklepiki, zakłady krawieckie, fryzjerskie i szewskie. Jeszcze do niedawna okolica uchodziła za niebezpieczną. Zmieniła charakter głównie za sprawą nowych, prężnie działających klubów, kawiarni, restauracji, galerii i coraz lepszej komunikacji z centrum miasta. To właśnie tu dwa lata temu powstało wyjątkowe miejsce na noclegowej mapie Warszawy. Aparthotel Stalowa52, bo o nim mowa, oferuje 16 pokoi i apartamentów. Każdy inny. Każdy wyjątkowy. Goście mogą spędzić noc w apartamencie Cartoonito, którego prawie całe wyposażenie, w tym łóżko, szafy i fotele, wykonały z tektury absolwentki warszawskiej ASP. W pokoju Retro uwagę przykuwają masywne meble w stylu art deco i łazienka z nowoczesną umywalką zamontowaną na zabytkowej pralce Światowit, zaś w apartamencie Stopklatka — okazałe lampy fotograficzne zamiast żyrandoli i doskonale zachowany stuletni piec kaflowy. O tym nietypowym butikowym hotelu pisał już amerykański „New York Times”, zauważyli go również dziennikarze ze Szwajcarii, Francji i Niemiec. Mimo wielu sukcesów właściciele obiektu nie spoczęli na laurach. W kwietniu tego roku na parterze kamienicy przy Stalowej 52 otworzyli restaurację w stylu francuskiego bistro. I już planują kolejne inwestycje.

Bez banału.
Wyświetl galerię [1/2]

Bez banału.

Każdy apartament w Stalowej52 jest inny — prawie całe wyposażenie Cartoonito (zdjęcie u góry) wykonano z tektury. Inne pokoje są równie oryginalne — meble art deco sąsiadują ze sprzętami z lat 50., 60., i 70., przemysłowe lampy oświetlają odrestaurowane stuletnie mury, a łazienki zaskakują mieszanką stylów. Równie pomysłowo urządzono części wspólne aparthotelu, m.in. jadalnię i patio. Celestyna Król, Stalowa 52, Grzegorz Kawecki

Dzielnica z klimatem

Katarzyna Ożóg, Magdalena Walenczak-Allain i Philippe Burel, właściciele Aparthotelu i ArtBistro Stalowa52, znają się z czasów studenckich. Zafascynowani warszawską Pragą, zdecydowali się na wspólne przedsięwzięcie w tej dzielnicy. W 2005 r. kupili starą kamienicę przy ulicy Stalowej 52, którą cztery lata później zaczęli remontować i przekształcać w hotel.

— Praga ma urok, który docenia coraz więcej osób, zarówno Polaków, jak i obcokrajowców. Dzielnica nie została zniszczona w czasie II wojny światowej, zachowało się wiele klimatycznych miejsc, których nie ma w innych częściach stolicy. Cały czas się zmienia. Przez wiele lat zapomniana, od niedawna jest świadkiem ciekawych rewitalizacji i nowych inwestycji. Odwiedzający Pragę warszawiacy niezmiennie dziwią się jej bliskości od centrum miasta i Starówki — opowiada Katarzyna Ożóg.

Dla pomysłodawców kluczowy był nie tylko adres, ale przede wszystkim wnętrze tworzonego obiektu.

— Przy urządzaniu hotelu współpracowaliśmy z projektantami, którzy wiele elementów wyposażenia wnętrz wykonywali sami, nadając przedmiotom nowe przeznaczenie. Tak powstały np. nastrojowe lampy z bębnów od pralek. Obok nowoczesnych mebli goście znajdują u nas perełki z lat 50., 60. i 70., przemysłowe lampy oświetlające odrestaurowane stuletnie posadzki i piece... Oryginalne elementy nadają naszym pokojom niepowtarzalny charakter i sprawiają, że goście czują się w nich wyjątkowo — mówi Magdalena Walenczak-Allain.

Wszystkie drogi…

W wakacje 90 proc. klientów Stalowej52 to cudzoziemcy. Jedni wynajmują pokoje na kilka nocy, inni nawet na kilka tygodni.

— Mamy gości z całej Europy, a także z Nowej Zelandii, Japonii, USA, Tajwanu i Hongkongu. Doceniają potencjał i autentyczność Pragi, widzieli, jak ewoluowały w innych stolicach podobne dzielnice, które z miejsc zaniedbanych zmieniały się w atrakcyjne — zapewnia Magdalena Walenczak-Allain.

Poza sezonem dominują klienci biznesowi, którzy chętnie korzystają zarówno z oferty noclegowej, jak i konferencyjnej — obiekt od niedawna dysponuje salką konferencyjną dla 30 osób. Katarzyna Ożóg opowiada, że personel hotelu często jest świadkiem pozytywnych reakcji uczestników spotkań biznesowych, którzy tuż po zameldowaniu odwiedzają nawzajem swoje pokoje, robią sobie w nich zdjęcia i zwiedzają cały hotel, zachwycając się oryginalnymi wnętrzami.

— Naszych stałych gości możemy podzielić na tych, którzy zawsze chcą zatrzymywać się w tym samym ulubionym pokoju, i takich, którzy za każdym razem wybierają inny, chcąc odkrywać kolejne wnętrza — dodaje Katarzyna Ożóg.

Ostatnio aparthotel zorganizował nietypową imprezę dla Francuskiej Izby Przemysłowo- -Handlowej. W czterech pokojach odbywały się przedstawienia z udziałem aktorów, którzy wciągali widzów do zabawy. Wrażenia z tak nietypowego zwiedzania obiektu na długo pozostały gościom w pamięci.

— W hotelu odbywały się także sesje zdjęciowe z udziałem znanych osób, m.in. Piotra Adamczyka, Ilony Felicjańskiej, Krystyny Mazurówny. Regularnie gościmy młodych projektantów, dla których nasze industrialne wnętrza są ciekawym tłem dla zdjęć ich nowych kolekcji, dziennikarzy przeprowadzających wywiady dla różnych stacji, fotografów na prywatne sesje — wylicza Magdalena Walenczak-Allain.

Ze smakiem

Choć właściciele przyznają, że odrestaurowanie kamienicy było nie lada wyzwaniem, postanowili pójść o krok dalej. W kwietniu na parterze budynku otworzyli restaurację inspirowaną francuskim bistro.

— Nasz wspólnik Philippe jest Francuzem, na stałe mieszka we Francji, gdzie prowadzi własną winnicę. Obie z Magdą mieszkałyśmy kiedyś we Francji, znamy dobrze język francuski. Kultura i kuchnia tego kraju fascynują nas od lat, dlatego chciałyśmy dołączyć do naszego miejsca akcent francuski — opowiada Katarzyna Ożóg.

Na co dzień restauracja jest również galerią, wystawiającą prace młodych polskich artystów, a w każdy czwartek można w niej posłuchać muzyki na żywo. Przez kilka miesięcy zdobyła stałych klientów, zasłużyła też na kilka pozytywnych ocen od znanych blogerów i krytyków kulinarnych. Właściciele zapewniają, że nadal będą rozwijali swój koncept. Przygotowują się do rozbudowy restauracji o dodatkową salę do organizacji imprez, która pozwoli na korzystanie z patio przez cały rok. Myślą również o inwestycjach w innych miejscach Pragi.

— Kiedy zdecydowaliśmy się na zakup budynku przy Stalowej 52, słyszeliśmy wiele sceptycznych komentarzy. Nie wszyscy wierzyli w powodzenie projektu. Nie zrezygnowaliśmy jednak, choć na zwrot z inwestycji trzeba będzie jeszcze poczekać — przyznają. Ale już dziś mogą powiedzieć, że było warto.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: ANNA GOŁASA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Świat / Praga odczarowana