Pramerica miała rację

Kryzys w polisach inwestycyjnych dowodzi, że nasz model biznesu był trafny: przyszłość to ochrona – twierdzi nowa szefowa amerykańskiego ubezpieczyciela

Nie interesuje mnie, które miejsce zajmujemy na rynku. Nie zamierzam się z nikim ścigać — od takiej deklaracji zaczyna rozmowę Aneta Podyma. Od czerwca stoi na czele Prameriki — ubezpieczyciela życiowego, który w ubiegłym roku zebrał 200 mln zł składki. Na rynku, na którym sprzedaż jest wszystkim, takie stwierdzenie to rzadkość. Szefowa Prameriki ma jednak powód, by się go trzymać. Rynek życiowy wykonuje rewolucyjną woltę, po której kierowana przez nią firma ma szansę stać się branżowym wzorcem z Sevres.

RYNKOWY WYJĄTEK:
Zobacz więcej

RYNKOWY WYJĄTEK:

Pramerica, na czele której stoi Aneta Podyma, to na razie jedyny ubezpieczyciel, który zobowiązał się przed Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów do niepobierania opłat od klientów wycofujących się z polis inwestycyjnych. Marek Wiśniewski

Pramerica — marka amerykańskiego giganta Prudential Financial — była bowiem do tej pory rynkowym ewenementem. Ofertę kierowała głównie do osób zamożnych, doskonale zdając sobie sprawę, że większość Polaków nie jest zainteresowana ubezpieczaniem życia. Jej konkurenci starali się to obejść, sprzedając inwestycje pod przykrywką ubezpieczeń. Zakończyło się to aferą tzw. polisolokat i spektakularnym krachem, co uderzyło w dużą część rynku.

Przetarty szlak

— Poszukująca nowej tożsamości biznesowej branża przestawia się na sprzedaż ubezpieczeń ochronnych. Czyli robi to, co nasza firma z dużym powodzeniem robi od 16 lat. Po wielu pokonanych wyzwaniach dziś okazuje się, że nasz model biznesu był trafny — twierdzi Aneta Podyma.

Nie oznacza to jednak, że Pramerica spocznie na laurach. Ubezpieczyciel przyjął nową strategię i zamierza bronić się przed nadciągającą konkurencją. Głównym orężem mają być „ludzie i serwis”.

Aneta Podyma chwali się, że największą przewagą firmy są właśni agenci, określani mianem „life plannerów”. Od innych agentów różnią się wiedzą i umiejętnościami budowy relacji z klientami. Ubezpieczyciel zamierza zwiększyć liczbę sprzedawców, kusząc nowych i już pracujących dla niego, dokładnie określonym planem kariery i naciskiem na etyczną współpracę z klientami.

— Chcemy także wzmocnić serwis. Nowe regulacje prawne wymuszają na ubezpieczycielach wprowadzenie wielu zmian w obsłudze klientów, które u nas są już standardem. Ponieważ w tym obszarze chcemy wyróżniać się na rynku, więc musimy zaoferować więcej — mówi Aneta Podyma.

W zgodzie z demografią

Firmę czeka także rozszerzenie oferty o produkty zdrowotne i emerytalne. — Ochrona nadal będzie podstawą naszej oferty, ale chcemy ją wzbogacić. Polska zaczyna powoli borykać się z problememstarzejącego się społeczeństwa i zamierzamy wyjść temu naprzeciw — wyjaśnia Aneta Podyma.

Pramerica czerpie w tym obszarze z doświadczenia spółki matki, która już oferuje na niektórych rynkach produkty z dożywotnią rentą jako element dodatkowego zabezpieczenia emerytalnego. Zamierza także szerzej otworzyć się na współpracę z bankami. Aneta Podyma twierdzi, że ma nowy pomysł na ten biznes.

Nie chcę na razie mówić o szczegółach, ale patrząc na charakterystykę Prameriki, można domyślać się, że chodzi o sprzedaż polis dla osób zamożnych za pośrednictwem kanału bankowego. Ważną nogą biznesu Prameriki nadal pozostaną ubezpieczenia grupowe. Odpowiadają one obecnie za około 25 proc. biznesu ubezpieczyciela i nowa prezes deklaruje, że zamierza sukcesywnie rozwijać ten segment. — Nie będziemy jednak szukać w nim szansy na szybki wzrost biznesu — mówi Aneta Podyma. © Ⓟ

OKIEM EKSPERTA

Polacy nie kupują ochrony

ADAM PUSTELNIK

prezes firmy doradczej AhProfit

Klasyczne ubezpieczenia ochronne nie są przyszłością rynku życiowego. Polacy nie widzą potrzeby sięgania po produkty, które gwarantują świadczenie dla rodziny w przypadku śmierci ubezpieczonego. Nie są one atrakcyjne, nawet jeśli doda się do nich element oszczędnościowy. Dlatego na takich ubezpieczeniach nie da się w Polsce zbudować biznesu o odpowiedniej skali. Klienci wybierają produkty, które dają im określone korzyści tu i teraz. Dlatego popularnością cieszą się ubezpieczenia rakowe, które propaguje m.in. Nationale Nederlanden. Jest to kierunek, w którym będzie podążał rynek życiowy. Zakłada on łączenie prostych produktów ochronnych z ubezpieczeniami chorobowymi i zdrowotnymi, czyli z elementami dającymi klientom od razu określone korzyści.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Ubezpieczenia / Pramerica miała rację