Prawdziwy jeździec

opublikowano: 30-12-2018, 22:00

Jazda konna to wytrwałość, pasja, poświęcenie i harmonia. Z tych wartości narodził się pomysł stworzenia marki odzieżowej dla osób jeżdżących konno

LIDER ZACHODNIOPOMORSKI — NATALIE PALACZ TRUE RIDER (33. MIEJSCE W KRAJU)

Najpierw była pasja do jazdy konnej i udział w zawodach.

— Jako nastolatka brałam udział w Mistrzostwach Europy i zdobyłam wiele medali Mistrzostw Polski. Przebywając w środowisku koniarzy zdałam sobie sprawę, że brakuje odzieży, która wyróżniałaby osoby, niebędące zawodowymi jeźdźcami, a po prostu jeźdźcami pełnymi pasji — opowiada Natalie Palacz, twórczyni marki True Rider.

Początkowo True Rider miał być krótkofalowym projektem. Sukces pierwszej kolekcji był jednak na tyle duży, że zaraz po niej zaczęły powstawać kolejne. Inspiracją wszystkich projektów są jeźdźcy i ich codzienne życie w stajni.

— Pierwsza kolekcja jest naszym najbardziej rozpoznawalnym projektem od którego wszystko się zaczęło. Rozpinana bluza z grubszego i mocniejszego materiału niż zwykła dresowa z hasłem „Rainy Days are only for True Rider”. Podkreślała, że dla prawdziwego jeźdźca pogoda nie ma znaczenia. Filozofia chwyciła, ponieważ jej przesłanie było szczere i odzwierciedlało potrzeby naszych klientów. To chęć wyróżnienia się i posiadania dobrej jakości odzieży, w relatywnie niskich cenach — wyjaśnia Natalie Palacz.

Teraz firma oferuje również bryczesy, legginsy jeździeckie, koszule konkursowe i treningowe oraz czapraki, derki i nauszniki dla koni. Motorem napędowym jest konkurencja oraz rozwój mediów społecznościowych. Dzięki temu rośnie zainteresowanie marką zwłaszcza w USA i Wielkiej Brytanii, a to przekłada się na większą sprzedaż. Z kolei klienci, którzy chętnie dzielą się opiniami sprawiają, że przybywa zamówień od klubów i szkółek jeździeckich.

— Od początku świadomie kreujemy swój wizerunek, filozofię i wartości. Pilnujemy jakości. Ważne dla nas jest to, że produkcja, poza częścią materiałów sprowadzonych z Włoch i Niemiec, powstaje z polskich surowców i w Polsce. Wspieramy lokalnych wytwórców, ale dzięki temu możemy też kontrolować każdy etap wytwarzania i dostosować naszą ofertę do indywidualnych zamówień (odzież klubowa). Jesteśmy jednym z nielicznych producentów, którzy oferuja odzież personalizowaną — mówi założycielka marki.

Plany na najbliższą przyszłość to rozwój na zagranicznych rynkach. Firma zamierza osiągnąć z nich połowę sprzedaży. Stąd zaplanowane na luty biznesowe spotkania w USA oraz udział w największych targach producentów branży jeździeckiej (Spoga) w Kolonii. Rok 2019 to będzie czas kontynuacji zaprezentowanej już wiosną kolekcji Techline.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Barbara Warpechowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu