Prawie wszystkie drogi będą płatne

Katarzyna Kapczyńska
opublikowano: 2011-05-06 00:00

Od 2030 r. kierowcy ciężarówek będą musieli nieźle się nagłowić, by uniknąć opłat.

Resort infrastruktury rozpoczyna konsultacje strategii transportowej

Od 2030 r. kierowcy ciężarówek będą musieli nieźle się nagłowić, by uniknąć opłat.

W poniedziałek Ministerstwo Infrastruktury rozpoczyna konsultacje społeczne strategii transportowej do 2020 r. z perspektywą do 2030 r. W dokumencie nakreślono baśniowy obraz budowy autostrad, ekspresówek czy linii kolejowych. Pojawiają się w nich także założenia, które są mniej miłe dla użytkowników. "Wprowadzenie opłat za korzystanie z całej sieci drogowej" — to plan zapisany w prezentacji dotyczącej perspektywy 2030 r.

— Chodzi o wszystkie drogi zarządzane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad — precyzuje Mikołaj Karpiński, rzecznik resortu infrastruktury.

Liczą każdy grosz

To obecnie około 18,5 tys. km dróg. Resort chce całą sieć objąć opłatami elektronicznymi płaconymi przez kierowców ciężarówek. Pierwsze 1,5 tys. km będzie płatne już od lipca tego roku.

— Jeśli nowym systemem będą objęte tylko drogi krajowe, skutki dla dróg lokalnych mogą być katastrofalne. Firmy transportowe w Polsce to zazwyczaj niewielkie przedsiębiorstwa, liczące każdy grosz. Zamiast z płatnych dróg wielu kierowców będzie korzystać z lokalnych tras alternatywnych — uważa Andrzej Stanuch, burmistrz Pelplina (Kujawsko-Pomorskie).

Ucieszą się natomiast autostradowi koncesjonariusze, którzy już apelują do resortu infrastruktury, by "zwykłe" drogi krajowe położone równolegle do autostrad objąć e-opłatami.

Nie przez miasto

W krótszej perspektywie —do 2020 r. Ministerstwo Infrastruktury zamierza natomiast wprowadzić opłaty na autostradach i ekspresówkach "zintegrowane z opłatami za korzystanie z dróg w miastach".

— Chodzi o wprowadzanie opłat, ale na wniosek miast — dodaje Mikołaj Karpiński.

Pierwszy już jest — z Wrocławia.

— Wszystko wskazuje na to, że autostradowa obwodnica Wrocławia będzie płatna dla aut ciężarowych. Nie chcemy więc, by zamiast korzystać z obwodnicy, jeździły przez miasto, więc apelujemy do resortu infrastruktury, by drogi krajowe przechodzące przez miasto także objąć mytem — mówi Paweł Czuma, rzecznik Urzędu Miasta we Wrocławiu.

Inaczej jest w Częstochowie. Tu radni myślą o zamknięciu miasta dla tirów, jeśli płatna będzie obwodnica i "gierkówka".

— Wprowadzenie opłat na odcinku "gierkówki" przebiegającej w granicach Częstochowy nic nam nie da. W przypadku miast na prawach powiatów grodzkich to samorządy utrzymują drogi krajowe. Ktoś inny pobierałby opłaty, a my musielibyśmy utrzymywać i remontować drogę. Byłoby jeszcze gorzej — mówił niedawno "PB" Marcin Maranda, radny Częstochowy.