Prawnicy przejmują władzę nad PZU
MSP trudno będzie udowodnić legalność nowych władz
Zdaniem specjalistów, Ministerstwo Skarbu Państwa, dokonując zmian we władzach PZU, złamało statut spółki i umowę prywatyzacyjną. Według niezależnych prawników, MSP ma małe szanse na wygranie wytoczonych przez Eureko procesów.
W nocy z poniedziałku na wtorek Ministerstwo Skarbu Państwa, większościowy udziałowiec PZU, dokonało zmian we władzach towarzystwa. Najpierw, podczas trwającego od poniedziałkowego walnego zgromadzenia akcjonariuszy, MSP zmieniło skład rady nadzorczej. Odwołano reprezentantów konsorcjum Eureko/BIG BG, a ich miejsca zajęły osoby związane z resortem. Nowa rada nadzorcza zebrała się jeszcze w nocy i odwołała zarząd PZU, kierowany przez Jerzego Zdrzałkę. Na czele PZU stanął Robert Muraszko, dotychczas członek zarządu TFI PZU i doradca Grzegorza Wieczerzaka, prezesa PZU Życie do spraw reformy emerytalnej.
Eureko już dziś zamierza złożyć w sądzie pozwy o unieważnienie uchwał NWZA PZU.
Trudne do obrony
Prawnicy uważają, że ministerstwu trudno będzie udowodnić legalność nowych władz PZU.
— Podjęte uchwały, sprzeczne ze statutem, są obarczone wadą prawną. W takiej sytuacji można wnieść do sądu gospodarczego powództwo o unieważnienie uchwały WZA o zmianie składu rady nadzorczej — informuje Radosław Drozd, prawnik z kancelarii prawnej T.Górski i J.Jawdosiuk.
Jeżeli przy powołaniu rady złamano statut, to jej decyzje są bezprawne. Nowy zarząd musi być wpisany do rejestru handlowego, a sąd rejestrowy zbada legalność jego powołania.
— Jeśli sąd stwierdzi, że tak nie jest, odmówi wpisu. Będzie to oznaczać przywrócenie poprzedniego zarządu — mówi Leszek Koziorowski, radca prawny z kancelarii prawnej Beata Gessel i Wspólnicy.
Rozpatrywanie złożonych przez Eureko pozwów trwa. Jeśli jednak dojdzie do wpisu, sposobem obrony konsorcjum będzie zwołanie następnego WZA.
— Mniejszościowi akcjonariusze mogą przywrócić swoich przedstawicieli do rady nadzorczej poprzez tzw. głosowanie grupami — podpowiada Radosław Drozd.
Jednak konsorcjum Eureko/BIG BG ma szansę w ten sposób wprowadzić tylko dwie osoby do nowej rady. Wniosek o głosowanie grupami automatycznie spowoduje rozwiązanie działającej rady.
Prawne kuriozum
Zdziwienie prawników budzi też uzasadnienie złożonego przez MSP pozwu o unieważnienie umowy prywatyzacyjnej.
— To kuriozalny pozew, bez precedensu w polskim sądownictwie. Nie ma możliwości wyciągania jakichkolwiek konsekwencji prawnych z dobrych czy złych intencji. Uważam, że te argumenty powoda nie znajdą uznania w oczach sędziego — twierdzi Leszek Koziorowski.
Dodaje, że intencje nie mają wpływu na ważność kontraktów.
— Strony są związane jedynie postanowieniami umowy i z ich realizacji powinny być rozliczane — przekonuje Leszek Koziorowski.
Postępowanie sądowe może potrwać bardzo długo, z czym na pewno liczył się minister Chronowski, wnosząc sprawę do sądu. Znając przewlekłość postępowania w sądach, można spodziewać się kilkuletniego sporu.
— Odpowiednie stosowanie wniosków formalnych i wykorzystywanie wszystkich instancji prawem przewidzianych pozwalają na wydłużanie procesów prawie w nieskończoność — uważa Radosław Drozd.


