Prawo autorskie do TK

Krzysztof Buczek
opublikowano: 2003-02-06 00:00

Trybunał Konstytucyjny może zwolnić sieci kablowe z obowiązku zawierana umów z nadawcami.

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych zaskarżyła do Trybunału Konstytucyjnego (TK) przepisy ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, które zniosły tzw. licencję ustawową.

Dawała ona operatorom telewizyjnym prawo do rozpowszechniania programów (reemisji) bez konieczności zawierania umów z nadawcami i podmiotami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi (np. Stowarzyszenie Autorów ZAiKS), ale z obowiązkiem zapłaty na ich rzecz wynagrodzenia. Od 1 stycznia 2003 r. sieci kablowe powinny mieć już umowy z tymi podmiotami. Większość kablówek nie zdążyła. Operatorzy mieli tylko 34 dni na podpisanie tysięcy umów. Każdy z nich musiałby przeprowadzić negocjacje z 50- -60 nadawcami programów oraz 8-12 polskimi i zagranicznymi organizacjami zbiorowego zarządzania.

W ocenie PKPP, za krótkie vacatio legis (ustawę opublikowano 27 listopada 2002 r.) narusza konstytucyjne zasady zaufania do państwa, pewności prawa i swobody prowadzenia działalności gospodarczej.

Brak umów może być uznany za umyślne naruszanie praw autorskich, a nadawcy mogliby żądać nawet potrójnej wysokości wynagrodzenia. Operatorom grozi ponadto m.in. grzywna, kara pozbawienia wolności do 5 lat, a sąd może orzec przepadek przedmiotów służących do popełnienia przestępstwa. Przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji może też zakazać takim operatorom rozprowadzania programów.

W związku z nowymi przepisami większość krajowych operatorów telewizji kablowej (m.in. Vectra, Multimedia, Astercity) musiała zrezygnować z nadawania niektórych niekodowanych programów.