Prawo chroni konsumentów przed nierzetelnymi firmami

Krzysztof Buczek
opublikowano: 2001-07-26 00:00

Prawo chroni konsumentów przed nierzetelnymi firmami

Przedsiębiorcy coraz częściej podpisują umowy z konsumentami w formie gotowych wzorców transakcji. Wiele z nich może zawierać postanowienia sprzeczne z prawem lub dobrymi obyczajami. W takich przypadkach istnieje groźba zaskarżenia umowy do sądu antymonopolowego i ukarania grzywną. W UOKiK powstaje już rejestr niedozwolonych postanowień umów.

Stosowanie gotowych wzorców umów jest sposobem wymuszania na słabszych podmiotach akceptacji warunków silniejszej firmy. Słabszy oczywiście może odmówić podpisania umowy, jeżeli nie odpowiadają mu jej warunki.

Prawo chroni konsumentów, którzy w stosunkach z firmami są na słabszej pozycji. Ochrona ta przybiera postać zakazu stosowania we wzorcach umów postanowień, które naruszają interes konsumenta. Umowę zawierającą niedozwolone zapisy każdy może zaskarżyć do sądu antymonopolowego. Jeśli sąd stwierdzi naruszanie praw konsumenta, to nakaże zmianę warunków umowy. Niewykonanie orzeczenia sądu skutkuje nałożeniem wysokiej grzywny.

Masowe szablony

Przykładowy katalog niedozwolonych klauzul znajduje się w ustawie o ochronie niektórych praw konsumentów i odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny.

— Pojęcia „dobre obyczaje” czy „rażące naruszanie interesu konsumenta” stwarzać mogą problemy interpretacyjne przy ocenie postanowień zawartych we wzorcach umów. W pewnych sytuacjach uznanie części postanowień umowy za niedozwolone może stwarzać konieczność skorygowania nienależnego przychodu osiągniętego z tytułu zawartej wadliwej umowy. Z uwagi na masowy charakter zawieranych w ten sposób umów może to rodzić komplikacje w obrocie gospodarczym — mówi Marcin Berger, radca prawny z kancelarii prawnej Interpret.

Powstaje rejestr

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma obowiązek prowadzenia rejestru niedozwolonych klauzul umownych. Jeżeli UOKiK stwierdzi, że wzorce naruszają prawo, to kieruje pozew do sądu antymonopolowego. Taki pozew może wnieść praktycznie każdy. Sąd uwzględniając powództwo wydaje wyrok, w którym zakazuje stosowania postanowień umownych. Jeżeli firma nie zastosuje się do orzeczenia sądu, to naraża się na wysoką grzywnę. UOKiK tworzy rejestr niedozwolonych klauzul umownych w oparciu o orzeczenia sądu antymonopolowego.

Zdaniem Marcina Bergera, konsumenci mogą bronić się przed roszczeniami przedsiębiorcy podnosząc zarzut bezskuteczności postanowienia wpisanego do rejestru. Ponadto konsument może negocjować warunki umowy, które sąd uznał za niedopuszczalne.

Pozwy już są

Pierwsze pozwy UOKiK trafiły do sądu antymonopolowego na początku lipca 2001 r. Przedstawiciel urzędu poinformował, że przygotowuje kilkanaście kolejnych.

Powództwo przeciwko bankowi Pekao SA dotyczyło pobierania opłat za nieuzasadnioną reklamację usług banku. Zdaniem Tadeusza Aziewicza, prezesa UOKiK, stosowanie takiej klauzuli jest niedopuszczalne, ponieważ reklamacje mieszczą się w ramach obowiązku udzielania klientowi informacji o rachunku bankowym. Uznanie lub nieuznanie zasadności reklamacji przyznaje bankowi uprawnienie do dokonywania wiążącej interpretacji umowy, co jest sprzeczne z prawem.

Pozew skierowano również przeciwko spółce MeCom ze Szczecina. Zarzuty UOKiK dotyczą stosowania wzorca sformułowanego w sposób niejasny i niezrozumiały. Ponadto wykorzystywane przez MeCom wzorce zawierały postanowienia uniemożliwiające zwrot zapłaty za świadczenie nie spełnione w całości lub w części po rezygnacji klienta z umowy. W wypadku odstąpienia od kontraktu albo niedopełnienia jego warunków przez konsumenta, umowa nakładała na niego rażąco wygórowaną karę umowną. Natomiast MeCom nie ponosił żadnej odpowiedzialności.