Adam L. Kalus: Prawo do sądu zależy od zgromadzonych pieniędzy
PRZEDSIĘBIORCY MUSZĄ PŁACIĆ: Radykalna zmiana nastawienia do zwolnień od kosztów sądowych nastąpiła w latach dziewięćdziesiątych, wraz z transformacją ustrojową — dowodzi Adam L. Kalus. fot. ARC
Europejska Konwencja Praw Człowieka i Podstawowych Wolności, której Polska jest sygnatariuszem, w art. 6 przewiduje, iż państwo zobowiązane jest zapewnić swym obywatelom swobodny dostęp do sprawiedliwego i kompetentnego sądu. Pod pojęciem „dostępny sąd” należy rozumieć również umiarkowane, adekwatne do możliwości majątkowych obywateli, opłaty sądowe oraz możliwość uzyskania zwolnienia od tych opłat w sytuacji, gdy strona wnosząca sprawę lub broniąca się w sprawie na poniesienie opłaty nie ma środków.
W USTAWODAWSTWIE krajowym realizację tej zasady wyraża artykuł 113 kpc, który dopuszcza możliwość ubiegania się o zwolnienie od kosztów sądowych, zarówno osób fizycznych, jak i prawnych, pod warunkiem, że osoba fizyczna złoży oświadczenie o niemożności ich poniesienia bez uszczerbku utrzymania koniecznego dla siebie i rodziny, zaś osoba prawna, gdy wykaże, że nie ma dostatecznych środków na koszty sądowe.
TĘ KLAROWNĄ dyspozycję orzecznictwo sadowe niweczy i wykoślawia w takim stopniu, że uzyskanie zwolnienia staje się niemożliwe, a art. 113 kpc stał się wręcz prawem martwym. Sytuacja taka ma miejsce przede wszystkim w odniesieniu do przedsiębiorców ubiegających się o zwolnienie od kosztów sądowych.
SĄDY do wniosku o zwolnienie żądają obszernej i szczegółowej dokumentacji finansowo-księgowej i niezależnie od wynikającego z dokumentacji stanu majątkowego odmawiają zwolnienia, np. od opłaty od pozwu. Dzieje się tak dlatego, że sędziowie nie potrafią czytać bilansu, sprawozdania FO-1 itp. W rezultacie rozstrzygnięcia są irracjonalne, a stwierdzenia, iż strona ma znaczny majątek, mimo iż żaden majątek z dokumentów nie wynika, nie należą do rzadkości.
OSTATNIO wśród sądowników odmawiających zwolnienia od kosztów utrwaliła się formuła, że skoro przedsiębiorca prowadzi działalność gospodarczą, to niezależnie od przyczyn obiektywnych środki na opłaty sądowe powinien stale akumulować. Sądy nie biorą pod uwagę, że mimo dobrych chęci zgromadzenie pieniędzy na opłaty sądowe może okazać się niemożliwe. Odmawiając zwolnienia od kosztów sądy często sugerują, aby w razie braku pieniędzy strona uzyskała fundusze na opłatę sądową poprzez spieniężenie środka trwałego lub podwyższenie przez wspólników kapitału zakładowego. Mimo iż rozwiązanie takie w świetle krótkich terminów na uiszczenie opłaty sądowej (7 dni) jest nierealne, absurdalności tych propozycji zarówno sądy pierwszej, jak i drugiej instancji, nie kontestują.
WYMAGA PODKREŚLENIA, że radykalna zmiana nastawienia sądów do zwolnień od kosztów sadowych nastąpiła w latach dziewięćdziesiątych wraz z transformacją ustrojową. Jeżeli to nastawienie fiskalne się nie zmieni i sądy nadal będą utrudniały korzystanie obywatelom i przedsiębiorcom z prawa do zwolnienia od kosztów sądowych w uzasadnionych warunkach, to poza naruszeniem art. 113 kpc obywatelskie prawo swobodnego dostępu do sądu zostanie również zagrożone.
PARADOKSALNIE, ale jeśli sytuacja nie ulegnie zmianie, to polskie sądy także mogą wkrótce być oskarżone przez Amnesty Internationale o łamanie praw człowieka.
Adam L. Kalus jest prezesem zarządu Elmech-Baupol Polska