Prawo i Sprawiedliwość: w Sejmie działa 'partia TP SA'

Przemek Barankiewicz
opublikowano: 2003-05-22 14:57

PAP - Odrzucając propozycję szybszego wejścia w życie liberalizacji przepisów dotyczących połączeń z telefonów stacjonarnych do sieci komórkowych - co spowodowałoby spadek cen tych usług - posłowie udowodnili, że w Sejmie działa partia "TP S.A", która dba o interesy Telekomunikacji Polskiej - uważają posłowie Prawa i Sprawiedliwości.

W czwartek w Sejmie odbyło się głosowanie nad poprawkami Senatu do nowelizacji Prawa telekomunikacyjnego. Posłowie odrzucili propozycję, by nie odkładać na trzy miesiące wejścia w życie przepisów likwidujących monopol TP S.A. na połączenia z sieciami komórkowymi.

Według PiS, za utrzymaniem 3-miesięcznego vacatio legis tego przepisu przemawiają tylko względy finansowe Telekomunikacji, bo każdy miesiąc opóźnienia liberalizacji rynku połączeń to zachowanie 85 mln zł marży.

"Z tą ustawą dzieją się dziwne rzeczy" - powiedział na konferencji prasowej Antoni Mężydło (PiS).

Dodał, że nowelizacja Prawa telekomunikacyjnego ma służyć dostosowaniu do prawa europejskiego, a jej głównym celem jest obniżenie cen usług telefonicznych. Podkreślił, że przedstawiciele TP S.A. twierdzą, że firma jest już gotowa na liberalizację rynku.

"Dlaczego w Sejmie ta liberalizacja nie przechodzi? Wszystkie dane wskazują na to, że jest w tym tylko interes TP S.A." -podkreślił poseł PiS. "Rodzi się wyraźne podejrzenie o stosowanie niedozwolonego lobbingu" - dodał.

Według niego, Senat uzasadniał skrócenie vacatio legis przepisów liberalizujących rynek połączeń tym, że przyspieszyłoby to obniżenie cen usług i poprawiłoby dostęp do usług telekomunikacyjnych i połączeń internetowych.

"Okazuje się że większość posłów - szczególnie SLD, Platforma, Samoobrona - głosowała za rekomendacją Komisji Europejskiej, czyli za odrzuceniem tej poprawki. (...) Najprawdopodobniej aktywność TP S.A. na terenie Sejmu została wzmożona" - podkreślił Mężydło.

Dodał, że nie ma dowodów na nieczysty lobbing, ale w parlamencie robiono wszystko, żeby opóźnić uchwalenie nowelizacji i żeby "zrobić jakieś zamieszanie". Przypomniał, że Polska była zobowiązana, żeby ustawa weszła w życie z dniem 1 stycznia 2003 roku.

"Sejm uchwala ustawę 9 kwietnia, a Senat ją rozpatruje dopiero 7 maja. Są opóźnienia na każdym etapie" - powiedział poseł PiS. Zaznaczył, że również prace w komisjach nad projektem "budzą naprawdę poważne podejrzenia", że "istnieje tutaj nieuczciwy lobbing czy korupcja w przypadku uchwalania tej ustawy".

Rzecznik PiS Adam Bielan powiedział, że na jednym z posiedzeń sejmowej Komisji Europejskiej poświęconym rozpatrzeniu projektu nowelizacji tej ustawy w sali więcej było lobbystów niż posłów, a przedstawiciele TP S.A. jawnie podawali posłom gotowe propozycje poprawek. Na wniosek posłów PiS posiedzenie zostało przerwane, a lobbyści wyproszeni z sali.

Mężydło powiedział, że niektóre poprawki korzystne dla TP S.A. zgłaszali posłowie Krzysztof Oksiuta (SKL) i poseł Tadeusz Jarmuziewicz (PO).

"Jeżeli się rozmawia o partii TP S.A., to wszędzie twierdzą, że taka partia istnieje w każdym klubie" - podkreślił.

"PiS przegrał bitwę o obniżenie kosztów usług telekomunikacyjnych, ale nie przegraliśmy wojny. Przygotowaliśmy wniosek do NIK o zbadanie funkcjonowania Urzędu Regulacji Telekomunikacji i Poczty i brak działania URTiP w ewidentnych przypadkach naruszenia prawa" - powiedział Bielan.

"Prace nad ustawą Prawo telekomunikacyjne są kolejnym dowodem po tzw. aferze Rywina, po ustawie o biopaliwach na to, że w Sejmie potrzebna jest pilna nowelizacja regulaminu i uchwalenie ustawy o lobbingu" - dodał.