Finansowanie na lepszych warunkach dla właścicieli firm, którzy przejmują rodzinny biznes — to pomysł Nest Banku na przyciągnięcie do siebie takich przedsiębiorców. Pożyczka może sięgnąć do 300 tys. zł na 144 miesiące bez zabezpieczeń. Mogą na nią liczyć sukcesorzy kontynuujący na własny rachunek działalność założoną przez członka rodziny w przypadku, kiedy poprzednia firma została zamknięta, a nowa otwarta nie później niż po trzech miesiącach. Mogą to być osoby spokrewnione z dotychczasowym właścicielem,np. brat czy siostra, albo spowinowacone — mąż czy teściowa.
Ocena zdolności kredytowej będzie bazowała na danych finansowych i historii wcześniej funkcjonującej firmy. To dość oryginalne podejście, mając na uwadze fakt, że często taki podmiot jest przez instytucje finansowe traktowany jak zupełnie nowy, a więc bez wiarygodności finansowej. Tym samym dostęp do pieniędzy ma mocno utrudniony. Nest Bank, skupiający się na obsłudze rodzin i rodzinnych biznesów, przekonuje, że nie ma tu dużego ryzyka.
— Kluczową wartością opisującą rodzinne przedsięwzięcia jest tradycja, czyli dbałość o sprawdzone receptury, uczciwe prowadzenie firmy, dobre traktowanie pracowników. Wszystkie te elementy pozytywnie wpływają na dobrą reputację, która u nas przekłada się bezpośrednio na wiarygodność osoby przejmującej rodzinny biznes — mówi Agnieszka Porębska-Kość, dyrektor zarządzający w Nest Banku.
Ponadto familijne biznesy dobrze kojarzą się konsumentom — badanie Fundacji Firm Rodzinnych z ubiegłego roku pokazuje, że 43 proc. Polaków jest gotowych zapłacić więcej za wyrób takiego podmiotu. Jednocześnie jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed nimi jest sukcesja — zgodnie z danymi PwC w ciągu najbliższych lat zmierzy się z nim 72 proc. właścicieli biznesów.