Premier chce koncesji dla KGHM

Donald Tusk wsparł giełdową spółkę. Resort środowiska nadal obstaje przy swoim. Wytrzyma presję?

Rysuje się pierwszy poważny konflikt między premierem a urzędującym od listopada ministrem środowiska Maciejem Grabowskim. Na pierwszy rzut oka — o miedź. W szerszym ujęciu — o politykę surowcową państwa.

KGHM ma być silny

Punktem zapalnym jest spór pomiędzy polskim KGHM a kanadyjską grupą Miedzi Copper o dwie koncesje miedziowe — Bytom Odrzański i Kotla.

Ministerstwo Środowiska, które odpowiada za koncesje, przyznało je Miedzi Copper. W odpowiedzi KGHM, kontrolowany przez skarb państwa, odwołał się od tej decyzji. O oburzeniu decyzją resortu prezes KGHM mówił jednak głośno. Na tyle głośno, że sprawą zainteresowała się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW) oraz sam premier.

— ABW przyśpieszy działania, by wyjaśnić sprawę przyznania koncesji na wydobycie miedzi spółce Miedzi Copper. Naszą intencją jest utrzymanie silnej pozycji KGHM, który traktowany jest przez nas jak przedsiębiorstwo szczególnej wagi o wymiarze strategicznym — oświadczył wczoraj Tusk (warto przypomnieć, że KGHM nie znajduje się na oficjalnej liście spółek strategicznych). Stanowisko premiera różni się diametralnie od stanowiska Macieja Grabowskiego.

— Nie może nikogo dyskryminować. Poza tym celem ministra środowiska jest doprowadzenie do tego, aby złoża były rozpoznawane, bo to daje przesłanki do ich racjonalnego wykorzystania — mówił minister w niedawnym wywiadzie dla „PB”.

Resort chce informacji

Nie udało nam się wczoraj zapytać przedstawicieli Miedzi Copper, czy wczorajsze słowa premiera są, ich zdaniem, dyskryminujące. Na pewno są jednak dla nich pesymistyczne.

— Myślę, że finał tej sprawy nie przyniesie uszczerbku interesom państwa — powiedział wczoraj premier. A to oznacza tylko jedno — premier oczekuje, że minister środowiska zmieni decyzję koncesyjną na korzystną dla KGHM. Resort środowiska bronił się wczoraj, podając, że Miedzi Copper zadeklarowała wykonanie w pierwszym okresie 15 odwiertów, a KGHM — tylko 8.

— A resortowi zależy na jak największej ilości informacji geologicznej — podkreśla Paweł Mikusek, rzecznik ministerstwa środowiska. KGHM kontruje jednak, że w późniejszych okresach planował wykonanie kolejnych 31 odwiertów, a Miedzi Copper — już nic. Etatystyczne podejście premiera do miedzi nie oburza jednak Ireneusza Jabłońskiego, eksperta Centrum im. Adama Smitha, którego misją jest działanie na rzecz wolnego rynku. — Nie możemy być świętsi od papieża. Na całym świecie państwowe koncerny strategiczne cieszą się specjalną opieką ze strony własnego rządu — mówi ekspert.

Polityki surowcowej brak

Zdaniem większości obserwatorów, niespójne podejście premiera oraz resortu środowiska do koncesji to tylko kolejny dowód na to, że Polska potrzebuje polityki surowcowej. Już na początku lutego pisaliśmy w „PB”, że takiego dokumentu w naszym kraju nie ma, a jest konieczny. Jego cel byłby jasny: sporządzić hierarchię surowców po to, by świadomie zarządzać przetargami na koncesje. Prace, ale tylko nad planem dla surowców nieenergetycznych, trwają w resorcie gospodarki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Graniszewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu