Premier chce kontynuować program mimo rozłamu z PSL

MOSTOSTAL GDAŃSK Spółka Akcyjna
opublikowano: 2003-03-03 09:57

WARSZAWA (Reuters) - Premier Leszek Miller, który na sto dni przed referendum unijnym zdecydował się na zerwanie koalicji z Polskim Stronnictwem Ludowym (PSL) i tym samym na rząd mniejszościowy, nie wyklucza podania się do dymisji jeśli nie będzie mógł kontynuować swojego programu.

W wywiadzie dla programu pierwszego Polskiego Radia premier kolejny raz podkreślił, że celem jego rządu jest program, który koncentruje się na "rozwoju, pracy i pełnoprawnej i korzystnej dla Polski obecności w Unii Europejskiej."

"Nie będę zakładnikiem, zawsze przecież można powiedzieć "dziękuję" jeżeli już nie ma możliwości wypełnienia misji" - powiedział Miller.

W sobotę premier poprosił prezydenta o odwołanie wicepremiera Jarosława Kalinowskiego i ministra ochrony środowiska Stanisława Żelichowskiego z rządu. Decyzja ta była bezpośrednią konsekwencją czwartkowej decyzji ludowców, którzy głosowali za odrzuceniem rządowego projektu tzw. ustawy winietowej.

Analitycy mówią jednak, że niespodziewany rozpad koalicji jest także związany z brakiem pełnego poparcia PSL dla wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Duża część elektoratu PSL podchodzi sceptycznie do członkostwa.

W sobotnim wystąpieniu telewizyjnym Miller powiedział, że od tej pory rząd koalicji SLD-UP będzie poszukiwał sojuszników w parlamencie. SLD ma w Sejmie 212 posłów na 460, a PSL 40.

Zdaniem analityków rozpad rządzącej przez 16 miesięcy koalicji SLD-PSL stanowi ryzyko dla zaplanowanego na czerwiec głosowania na temat przystąpienia do Unii. Może on również oznaczać rozpisanie wcześniejszych wyborów, choćby po referendum. Prawie 70 procent Polaków popiera przystąpienie do UE, które ma nastąpić w maju 2004 roku. Jednak gdyby PSL rozpoczął kampanię antyunijną, eurosceptyków mogłoby przybyć, głównie w małych miastach i na wsi.

((Autor: Olga Markiewicz; Redagował: Marcin Gocłowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, Reuters Messaging: olga.markiewicz.reuters.com @reuters.net))