Przepowiednia z tytułu naszego wczorajszego komentarza (patrz wydzierka) zaczyna się konkretyzować. Już zgłaszane są inicjatywy wystąpienia do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności emerytalnej ustawy górniczej z Konstytucją RP. Wczoraj zapowiedział to Marek Belka, prezes Rady Ministrów, który jest jednym z podmiotów uprawnionych do złożenia wniosku.
Stanowisko zajmowane przez profesora Belkę przypominamy nie bez powodu, albowiem swój zamiar ogłosił na konferencji prasowej — ale nie w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, lecz w... Centrum Multimedialnym Foksal. W tej prywatnej firmie Demokraci.pl po prostu wynajęli salę na konferencję, której przewodniczył Władysław Frasyniuk. Trzeba zatem przyjąć, że Marek Belka formalnie wypowiadał się jako lider okręgowej listy partyjnej do Sejmu, natomiast merytorycznie — jako urzędujący premier.
Taka polityczna aberracja będzie w najbliższych dwóch miesiącach zjawiskiem postępującym. Jeden wątek dualizmu premiera nawet rozumiemy — na Foksal przyszło mu łatwiej, niż w gmachu rządowym, obnażenie fałszu w uzasadnieniu podpisu Aleksandra Kwaśniewskiego pod ustawą górniczą, podanym w środę przez Jolantę Szymanek-Deresz, szefa prezydenckiej kancelarii.
Powodem głównym miał być brak ustawy o emeryturach pomostowych. Prezydent zamierza pilnie przygotować jej projekt, czego rządom AWS i SLD nie udało się przez siedem lat. Tymczasem premier stwierdził, iż projekt od dawna istnieje, tyle że utknął w Komisji Trójstronnej. Zapewne skończy się na tym, że zostanie on przejęty i wniesiony do nowego Sejmu przez prezydenta. Argumentem dodatkowym miała być okoliczność, iż „kalendarz polityczny uniemożliwiałby rozpatrzenie ewentualnego weta”. A przecież kadencja trwa i Prezydium Sejmu może zwołać dodatkowe posiedzenie izby w każdym czasie! Premier Belka wczoraj ujawnił, że gdy namawiał Aleksandra Kwaśniewskiego do odmowy podpisania ustawy — prezydent właśnie odbicia weta się obawiał i stwierdził, że może ono okazać się tylko gestem...