
Problemy dotykają również surowców energetycznych – mimo, że nie zostały one jeszcze objęte sankcjami. Szacuje się, że ok. 25 proc. rosyjskiego eksportu ropy nie może znaleźć nabywców mimo głębokiego dyskonta cenowego. Europejskie rafinerie boją się zarówno ryzyka reputacyjnego, jak i komplikacji logistycznych. Rosjanie mają również problemy ze sprzedażą węgla do Chin w związku z utrudnionymi rozliczeniami po odcięciu systemu SWIFT.
Moskwa będzie musiała sobie poradzić z bardzo głęboką recesją – pozostaje jednak pytanie o kondycję gospodarek i aktywów na rynkach rozwiniętych. Kursy surowców energetycznych oraz akcji (np. w sektorze bankowym) wskazują na narastające ryzyko załamania gospodarczego. Dalsza eskalacja konfliktu, której kulminacją byłoby kompletne odcięcie dostaw gazu, zepchnęłaby Europę w kierunku recesji. Prawdopodobieństwo takiego scenariusza nie jest małe, ale nie jest ono również stuprocentowe. Nadal istnieje szansa, że konflikt zbrojny będzie wygasał – a wraz z nim napięcia w poszczególnych klasach aktywów. A gdy nadejdzie czas odbudowy Ukrainy przy dużym, społecznym wsparciu ze strony innych krajów europejskich, krajobraz inwestycyjny może ulec diametralnej zmianie.