Prestiż zawsze w cenie

DOROTA KACZYŃSKA
opublikowano: 24-09-2015, 22:00

NIERUCHOMOŚCI: Deweloperzy sprzedają rocznie około 170 lokali z najwyższej półki. Ale niedługo liczba transakcji w segmencie premium może wzrosnąć.

Od początku 2014 r. liczba apartamentów oferowanych przez deweloperów na sześciu największych rynkach (Warszawa, Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Poznań i Łódź) jest bardzo stabilna i wynosi 1,6-1,7 tys. Największym rynkiem pod względem oferty i liczby transakcji jest Warszawa. Jak szacują przedstawiciele serwisu RedNet Property Group, w drugiej połowie 2015 r., a także w latach 2016 i 2017 deweloperzy planują oddać do użytku w stolicy niemal 900 lokali o najwyższym standardzie. A wśród apartamentów budowanych w ostatnich pięciu latach około 15 proc. stanowiły lokale luksusowe.

— W połowie 2015 r. ponad połowa apartamentów na rynku pierwotnym była w Warszawie i tylko w tym mieście wyjściowa średnia cena lokali przekraczała 15 tys. zł za mkw. Natomiast przeciętne ceny w apartamentowcach we Wrocławiu, Krakowie czy Trójmieście wynosiły 11-13 tys. zł za metr. Łączna oferta na tych trzech rynkach wyniosła 600 apartamentów — wylicza Katarzyna Kuniewicz z Reas.

Większy popyt

Według analityków Reas, od kryzysowego 2008 r. podaż apartamentów stopniowo maleje — w połowie 2008 r. w sześciu największych miastach deweloperzy mieli w sprzedaży nawet 5 tys. takich lokali. Powodów tak istotnej redukcji było wiele, a najważniejsza okazała się bardzo duża ostrożność deweloperów we wprowadzaniu na rynek nowych budynków apartamentowych.

W 2009 r. kryzys na rynku mieszkaniowym w Polsce był głęboki, a segment premium boleśnie odczuł jego skutki. Z drugiej strony teraz, ze względu na skromną ofertę apartamentów i stabilny popyt, podaż może wzrosnąć. Katarzyna Kuniewicz zaznacza, że nie będą to jednak zmiany spektakularne ani gwałtowne. Według analityków redNet Property Group, spadek podaży apartamentów w ostatnich dwóch latach wynika w dużej mierze z rosnącej liczby transakcji, a zatem ze zwiększonego zainteresowania lokalami premium.

— Rocznie klienci kupują 170-180 apartamentów od dewelopera. Ze względu na większy popyt na nieruchomości luksusowe w kolejnych latach liczba transakcji w tym segmencie prawdopodobnie przekroczy 200. W odpowiedzi na rosnące zapotrzebowanie może się pojawiać coraz więcej inwestycji apartamentowych. Szczególnie duży potencjał tkwi w terenach na brzegach rzek przepływających przez centra miast — uważa Tomasz Pawelec, analityk redNet Property Group.

W wysokich wieżach

W Warszawie najdroższe lokale czekają w dwóch niemal sąsiadujących wieżowcach w centrum miasta: Złotej 44 i Cosmopolitanie. Złota 44 to obiekt z długą historią — jego budowa ruszyła siedem lat temu. Ze względu na kłopoty finansowe dewelopera Orco Property Group prace i sprzedaż apartamentów wstrzymano w 2013 r. W ubiegłym roku słynny żagiel Libeskinda znów wrócił do gry — inwestycję przejęła wyspecjalizowana w trudnych projektach spółka BBI Development, wsparta przez amerykański fundusz Amstar. Budowa znów nabiera rozpędu i „Żagiel” ma być gotowy w 2016 r. W tym 52-piętrowym budynku przy ul. Złotej znajdzie się 287 apartamentów średnio za około 28 tys. zł za metr. Najniższe stawki to 24 tys. zł, najwyższe dochodzą do 40 tys. zł. Obejmują kompleksowe wykończenie w dziewięciu wariantach aranżacji, stworzonych przez londyńską pracownię Woods Bagot. Na ósmym piętrze budynku rezydenci „Żagla” będą mieli do dyspozycji 25-metrowy basen, salę opieki nad dziećmi, siłownię, gabinety masażu, saunę fińską i parową, kino z symulatorem do gry w golfa oraz taras z jacuzzi.

— Rozszerzyliśmy ofertę metraży apartamentów, dzięki czemu do dyspozycji są kameralne studia od 62 do 70 mkw. i deficytowe na rynku średniej wielkości apartamenty od 90 do 120 metrów. Proponujemy też duże powierzchnie w granicach 300 metrów — podaje Michał Skotnicki, prezes BBI Development. Dodaje, że wśród zamożnych Polaków będzie się rozwijała tendencja do zamieszkiwania w apartamentach w sercu miasta i traktowania rezydencji jako domu rekreacyjnego pod miastem, nad morzem lub w górach. Z kolei Cosmopolitan przy ul. Twardej w centrum Warszawy to już ukończony szklany wieżowiec, który liczy 44 piętra.

— Sprzedaliśmy już połowę apartamentów. Kosztują od 1,5 mln zł za lokal o powierzchni 54 mkw. do 7 mln zł za prawie 200 mkw. Mieszkańcy mają do dyspozycji klub z tarasem na czwartym piętrze oraz jacuzzi i sauny w części wellnes. Wkrótce będziemy mieli salę bilardową, niewielką salę kinową i otwartą kuchnię do tzw. life cookingu. Wokół budynku tworzymy część zieloną z elementami sztuki, m.in. rzeźbami — wylicza Karolina Kaim, prezes Tacit Investment, dewelopera obiektu. Deweloperzy zauważyli również zapotrzebowanie na mieszkania w budynkach luksusowych, acz niewielkich.

— Coraz częściej pojawiają się pojedyncze projekty, których oficjalnie nie ma w sprzedaży. Zwykle to nieduże i mało znane spółki budują kameralne obiekty najwyższej jakości. Zgłaszają się też tacy, którzy chcą realizować projekt z niewielką liczbą mieszkań, szyty jak garnitur na miarę dla konkretnych osób, i w trakcie budowy konsultować rozkłady mieszkań z klientami — opowiada Arkadiusz Wojciechowski, dyrektor zarządzający w Poland Sotheby’s International Realty.

Dobre prognozy

W innych miastach (Kraków, Wrocław, Trójmiasto i Poznań) udział apartamentów w podaży na rynku pierwotnym to 2-4 proc. A oferty z najwyższej półki to zaledwie 1 proc. Według RedNet Property Group, np. w Krakowie na klientów czeka niewiele ponad 300 luksusowych lokali w kilkunastu inwestycjach. — Apartamenty powstają przede wszystkim na Starym Mieście i Kazimierzu. Pojedyncze inwestycje znajdują się na Zwierzyńcu, Dębnikach, a także w Krowodrzy — wymienia Tomasz Pawelec. Do kupienia są m.in. lokale w budynkach: Bogoria (przeciętnie 22 tys. zł za mkw.), Pałac Dunajewskiego (około 17 tys. zł), Angel Wawel, (około 15,5 tys. zł), Residence i Apartamenty Antracita (średnio 14 tys. zł) oraz Harmonica House (około 12,5 tys. zł). We Wrocławiu podaż apartamentów jest skromniejsza. Najważniejsze i najdroższe to Ovo Apartments (około 16 tys. zł za mkw.), Sky Tower (około 15 tys. zł) i Rezydencja Piasek (13,5 tys. zł). Także w Trójmieście deweloperzy mają niewiele apartamentów na sprzedaż i ich liczba z roku na rok maleje. Oferta pochodzi głównie z budynków gdyńskich lub sopockich. Do najważniejszych, według redNet Property Group, należą m.in. Baltiq Plaza (około 14,5 tys. zł za mkw.), Orłowska Riviera (17 tys. zł) oraz sopockie Na Fali (25 tys. zł) i Sępia Sopot (24 tys. zł).

— Z kolei w Poznaniu z uwagi na wielkość miasta i preferencje zamożniejszych mieszkańców, którzy wolą mieszkać w domach pod miastem, rynek apartamentów w centrum jest najmniejszy — informuje Tomasz Pawelec.

Luksusowe lokale w stolicy Wielkopolski można kupić np. w inwestycji Ville Sołackie (16 tys. zł za mkw.).

— Polski rynek ofert luksusowych pozostaje daleko w tyle za najbardziej rozwiniętymi rynkami nieruchomości w Europie i na świecie. Dlatego z pewnością będzie się rozwijał wraz ze wzrostem zamożności Polaków i coraz większą popularnością komfortowych mieszkań w najlepszych dzielnicach, a przy malejącym zainteresowaniu rezydencjami podmiejskimi — prognozuje Jarosław Jędrzyński, analityk serwisu Rynek-Pierwotny.pl. &

Żagiel w górę. Piwnica na wina, basen, klub... Te i inne luksusy czekają na nabywców apartamentów w Złotej 44 w centrum Warszawy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DOROTA KACZYŃSKA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Inne / Prestiż zawsze w cenie