Prezes Energi zadowolony ze stanowiska MSP

opublikowano: 2005-01-12 19:23

Prezes Koncernu Energetycznego Energa SA jest zadowolony, że sprawa umów społecznych tj. 10-letniej gwarancji zatrudnienia została wyjaśniona przez resort skarbu. Umowa - według ministerstwa - dotyczy pracowników i nie obejmuje członków zarządu spółki. Prezes jest przekonany, że w jego firmie nie doszło do złamania prawa.

"Czekaliśmy na interpretację prawną Ministerstwa Skarbu Państwa, (...) Muszę powiedzieć, że kamień mi z serca spadł, jestem bardzo zadowolony, że taka jest opinia prawna(..) że taka jest decyzja Ministra Skarbu, że zarządy nie są objęte umowami społecznymi" - powiedział PAP prezes koncernu Waldemar Bartelik.

Pod koniec ubiegłego tygodnia rzecznik koncernu Mieczysław Wrocławski powiedział PAP, że umowa jest obowiązująca dla wszystkich pracowników.

"Dla tych najniższych, jak i dla szczebla menedżerskiego" - uzupełnił.

Tymczasem według ministra skarbu Jacka Sochy, zawarte dotychczas umowy społeczne nie obejmują zarządów spółek, a jedynie ich pracowników.

"Umowy społeczne były w imieniu pracodawcy podpisywane przez zarządy spółek, co oznacza, że ich treść nie dotyczy członków zarządu. Zarząd sam ze sobą nie może zawrzeć takiej umowy" - powiedział we wtorek Socha podczas konferencji prasowej.

Umowa społeczna, podpisana w koncernie Energa SA, przewiduje m.in., że w przypadku zwolnienia pracownika (nie z jego winy) przysługuje mu odprawa w wysokości pensji, które otrzymywałby do końca 10-letniego okresu ochronnego. Według "Gazety Wyborczej", w ten sposób także "związani z SLD menedżerowie koncernu Energa SA zapewnili sobie 10-letnią nietykalność, albo milionowe odprawy".

„Absolutnie się z tym stanowiskiem się nie zgadzam, jest to nieprawda, jest to stwierdzenie daleko krzywdzące dla

wszystkich tych członków zarządów, którzy tworzyli grupę G-8, i absolutnie jest krzywadzące i nieprawdziwe dla zarządu Koncernu Energetycznego" - skomentował słowa "GW" Bartelik.

W powstających koncernach energetycznych - według Jacka Sochy - zostały zawarte następujące umowy społeczne: w Enion SA (10-letnia gwarancja zatrudnienia) w marcu 2004 r., w EnergiiPro KE SA (9 lat) w kwietniu 2004 r., w GE Enea SA (4 lata, przedłużone na 10 lat) w październiku 2002 r., a w Enerdze SA 30 grudzień 2004 r.

"Ta umowa społeczna jest przede wszystkim umową, która ma działać przeciw bezrobociu. To jest umowa, która ma zapewnić stabilizację zatrudnienia w energetyce" - podkreślił Bartelik.

W poniedziałek rzecznik Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku Krzysztof Trynka powiedział, że gdańska prokuratura sprawdzi okoliczności zawarcia umowy społecznej w Enerdze SA.

Bartelik przekonuje, że umowa społeczna została podpisana zgodnie z prawem w oparciu o kodeks pracy i ustawę o związkach zawodowych.

"To są dwa dokumenty prawne, które nam pozwalały i umożliwiły taką umowę wynegocjować. Absolutnie jestem spokojny, że tutaj żadnego łamania prawa nie ma. Jednocześnie byłbym bardzo zainteresowany, żeby prokurator zechciał zbadać, czy nie ma jakiś uchybień prawnych" - powiedział Barteli.

Organizator

Puls Biznesu

Autor rankingu

Coface

Partner strategiczny

Alior

Partnerzy

GPW Orlen Targi Kielce Energa Obrót