Idziemy zgodnie z planem — zapewnia Maciej Formanowicz. Ma jednak jeden spory dylemat.
Forte na trudnym dla wielu meblowym rynku radzi sobie całkiem dobrze. Osiąga zadowalające wyniki i dzieli się zyskiem z akcjonariuszami. Rynek zastanawia się, czy pozytywną tendencję udaje się spółce utrzymać.
— Na polski rynek nie możemy narzekać. Jeśli chodzi o Europę Zachodnią — ogólnie też, choć to zależy od konkretnego kraju. Podsumowując: wyniki są zgodne z naszym wewnętrznym budżetem —mówi Maciej Formanowicz, prezes Forte.
Na szczegółowe dane radzi jednak poczekać do publikacji raportu finansowego, czyli do końca sierpnia.
O ile z Polską i Zachodem generalnie nie ma problemów, to kłopoty Forte (zresztą nie tylko tej spółce) sprawia Ukraina. Zarząd zastanawia się nad zamknięciem zakładu produkcyjnego zlokalizowanego za naszą wschodnią granicą.
— Na razie moce produkcyjne są tam bardzo mocno ograniczone — do około 30 proc. Sprzedajemy na lokalnym rynku to, co wyprodukuje ukraińska fabryka, i częściowo też sprowadzamy towary z Polski — informuje Maciej Formanowicz.
Dodaje, że rynek ukraiński nie od dziś jest bardzo trudny.
— Myślę jednak, że to sytuacja przejściowa. W każdym razie decyzja o tym, czy kontynuować tam produkcję czy zamknąć zakład, zapadnie zapewne do końca roku — przyznaje.
Po innym zlikwidowanym zakładzie — w Przemyślu — Forte wystawiło na sprzedaż nieruchomości. Ich łączna powierzchnia to 6,77 ha.
— Trwają rozmowy z potencjalnymi kupcami. Jeśli oferty będą atrakcyjne — sprzedamy. Jeśli nie — poczekamy — mówi Maciej Formanowicz.
Nie precyzuje, jaka kwota byłaby atrakcyjna, by nie sugerować ewentualnym nabywcom oczekiwań. Przekonuje, że spokojnie może poczekać.
— Nie spieszy nam się ze sprzedażą, bo hala jest częściowo wynajęta i nie stanowi dla spółki żadnego obciążenia — kwituje Maciej Formanowicz.
Rynek nieruchomości odżył, ale jeszcze nie na tyle, by sprzedawało się wszystko na pniu. Przekonał się o tym boleśnie poprzedni likwidator innej meblowej spółki — Swarzędza — który próbował wielokrotnie upłynnić należące do niej nieruchomości poprodukcyjne. Potencjalnie na sprzedaż wciąż jest też marka Swarzędz.
— Nie miałem ostatnio propozycji kupna marki Swarzędz. Gdyby się pojawiła — trzeba by ją przeanalizować, bo nigdy nie należy mówić nigdy. Nie wydaje mi się jednak, by było to dla nas interesujące — przyznaje Maciej Formanowicz.
Powód? Według prezesa, marka wymaga bardzo istotnej rewitalizacji.
— Im dłużej decydenci zwlekają z jej sprzedażą, tym mniejsze będzie mieć znaczenie na rynku i tym niższa będzie ostatecznie wartość dla nabywcy — przestrzega prezes Forte.