Prezes GPW musi wziąć się do roboty

opublikowano: 22-04-2018, 22:00

Przez pół roku pracy obecny prezes nie zachwycił. Giełda potrzebuje zaś nowych impulsów, bo można odnieść wrażenie, że czas tam stanął w miejscu

Na poniedziałek 23 kwietnia zaplanowane jest NWZ warszawskiej giełdy. Jednym z punktów jest wybór prezesa. Zgłoszenie przez skarb państwa kandydatury Marka Dietla w zasadzie przesądza sprawę. Przez najbliższą czteroletnią kadencję giełdą pokieruje człowiek, który robił to już nieco od ponad pół roku. — Czy zrobił coś przez te pół roku? Jedynie przyspieszył decyzje związane z Aquis Exchange — podsumowuje Łukasz Jańczak, analityk Ipopemy Securities.

Aquis to rodzaj giełdy elektronicznej o paneuropejskich ambicjach. Giełda Papierów Wartościowych (GPW) zainwestowała w nią w sierpniu 2013 r., stając się zarazem największym akcjonariuszem. Aquis ciągle jednak nie bilansuje bieżącej działalności, a w 2018 r. GPW zaczęła rozważać sprzedaż swojej części biznesu. Inni uczestnicy rynku o Marku Dietlu wypowiadają się dyplomatycznie.

— Nie chcę oceniać Marka Dietla personalnie, a poza tym pół roku to jeszcze za mało na taką ocenę prezesa — mówi Waldemar Markiewicz, prezes Izby Domów Maklerskich.

Odnosząc się do tego pół roku, trudno mi powiedzieć, co giełda uznaje za swój priorytet. Może dlatego, że była to końcówka kadencji i trudno było roztaczać dalekosiężne wizje — twierdzi Jarosław Dominiak, prezes Stowarzyszenia Inwestorów Indywidualnych.

Dodaje jednak, że z punktu widzenia inwestorów indywidualnych fiaskiem okazałosię wdrożenie z początkiem 2018 r. nowych kroków notowań, czyli minimalnych wartości, o jakie może zmienić się kurs instrumentu finansowego. Giełda i domy maklerskie nie poczuły się do poinformowania o zmianie drobnych inwestorów. W efekcie, zlecenia tych ostatnich były odrzucane.

— Skala frustracji, jaka się pojawiła, tylko potwierdza, że abstrahując od tego, czy MiFID II tego wymagał czy nie, sama zmiana nie została wprowadzona po mistrzowsku — mówi z przekąsem Jarosław Dominiak.

Świat nie stoi w miejscu

Jeśli chodzi o to, czym prezes GPW powinien zająć się w najbliższej kadencji, to można odnieść wrażenie, że częściej niż w latach poprzednich pojawia się postulat dostosowania do zmieniającego się świata. — GPW i giełdy w ogóle stoją w obliczu realnej, globalnej konkurencji o kapitał i zainteresowanie inwestorów. Tymczasem GPW już od dawien dawna pozycjonuje się tak samo, jako instytucja prestiżowa i nobilitująca. Ale świat się zmienił. Widać to po spółkach, które decydują się na delisting, uznając, że status spółki giełdowej to nie prestiż, lecz ciężar. Podobnie z inwestorami indywidualnymi, którzy przekierowali swoje zainteresowanie na forex i kryptowaluty. Giełda po prostu o nich nie zabiega. Nie pokazuje, że np. spółki dywidendowe są dobrym miejscem lokowania oszczędności na emeryturę. Pewne działania są oczywiście podejmowane. Jakaś fundacja robi coś ze studentami, organizowany jest dzień otwarty. Ale to jest sztampa. Te działania niczym się nie różnią od tego, co było 5 czy 10 lat temu, gdy GPW sama w sobie była inaczej postrzegana — komentuje Jarosław Dominiak.

Waldemar Markiewicz widzi niemal te same problemy, ale w kontekście inwestorów instytucjonalnych.

— Istotną kwestią jest wsparcie giełdy dla rozwoju krajowej bazy inwestorów instytucjonalnych, zwłaszcza w kontekście zmian w OFE i niepewności na rynku, która im towarzyszy. W interesie GPW jest szybkie ustabilizowanie krajowej bazy inwestorów instytucjonalnych, którzy są kluczowi dla budowania przyszłości polskiego rynku kapitałowego — uważa Waldemar Markiewicz.

O jakikolwiek wzrost atrakcyjności polskiego rynku kapitałowego będzie zaś trudno, jeśli nie zmieni się sytuacja wewnętrzna giełdy. To zadanie nie tyle dla prezesa, co jego patronów.

— Wartością samą w sobie jest stabilizacja na szczytach instytucji infrastrukturalnych polskiego rynku kapitałowego. W ostatnich latach fotel prezesa GPW był chyba najbardziej gorącym spośród wszystkich zarządów spółek giełdowych i czas najwyższy, aby skończyć tę złą passę. Giełda powinna świecić dla innych spółek przykładem w obszarze ładu korporacyjnego, a jednym z jego przejawów jest przewidywalność do co składu zarządu — podkreśla Mirosław Kachniewski, prezes Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych.

Waldemar Markiewicz przypomina jeszcze, że giełda koncentruje obrót, stwarza płynność, umożliwia wycenę, która jest dobrem publicznym dla całej gospodarki. Jego zdaniem, interes GPW powinien więc być podporządkowany interesom funkcji, jaką pełni w gospodarce.

— Tymczasem GPW utrzymuje jedne z najwyższych opłat transakcyjnych w Europie, co negatywnie wpływa na atrakcyjność i płynność rynku. Dodatkowo polityka giełdy z poprzednich lat sprawiła, że wzrasta na niej odsetek zdalnych członków, którzy podcinają kondycję krajowych domów maklerskich, tworzących w Polsce wysokiej jakości miejsca pracy — mówi Waldemar Markiewicz. Zaznacza, że polski małe i średnie firmy są zdane na współpracę z krajowymi domami maklerskimi w poszukiwaniu pieniędzy na rozwój na rynku kapitałowym. Dla zagranicznych są bowiem za małe.

Ach, te pieniądze

Waldemar Markiewicz przypomina, że GPW odnotowała w ubiegłym roku rekordowe wyniki.

— To jest dobre dla spółki, będącej organizatorem rynku wtórnego, ale nie dla rynku. Giełda, poprzez oferowanie taniej i sprawnej platformy transakcyjnej, a także działania promocyjne i edukacyjne powinna koncentrować się na swojej podstawowej misji, jaką jest wsparcie rozwoju gospodarczego Polski, a nie na zarabianiu. Zmiana modelu biznesowego to największe wyzwanie przed zarządem giełdy — mówi Waldemar Markiewicz.

Wyzwanie także dlatego, że nierzadko to, co jest dobre dla jednych interesariuszy, godzi w innych — w tym przypadku akcjonariuszy mniejszościowych. Do tego rekordowe wyniki nie są dane raz na zawsze.

— Kondycja GPW jest dobra. Nie ma długu netto, może płacić dywidendę. Istotniejsze jest jednak pytanie, jaki będzie poziom tych wypłat. Problemów doszukiwałbym się przy tym na rynku towarowym, a nie finansowym. GPW będzie się musiała zmierzyć z kwestią nowych regulacji na rynku towarowym. Główny biznes Towarowej Giełdy Energii, jakim jest obrót certyfikatami, będzie wygasał i trzeba się zastanowić, co dalej — wskazuje Łukasz Jańczak.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Prezes GPW musi wziąć się do roboty