Niedostatek zdolnych menedżerów może hamować rozwój rodzimych firm — alarmują szefowie największych przedsiębiorstw.
Ich opinie znalazły się w raporcie „Doświadczenia prezesów — CEO Challenge 2007”, który powstał na podstawie sondażu zrealizowanego przez międzynarodowe stowarzyszenie The Conference Board we współpracy z firmą doradczą Accenture. Celem badania było wskazanie wyzwań, jakie przed kadrą kierowniczą stawiać będzie w najbliższym roku otoczenie rynkowe. Ankiety rozesłano do zarządów największych polskich przedsiębiorstw (według „Listy 500 Rzeczpospolitej”).
Konsekwentna realizacja celów biznesowych, zdobycie i utrzymanie lojalności klientów, trwały wzrost przychodów — oto najważniejsze sprawy skupiające uwagę prezesów. Ich nastroje są bardzo optymistyczne — przewidują rozwój swoich branż średnio o 4-20 proc., a w wielu segmentach nawet powyżej 50 proc. w skali roku.
Jest tylko jeden warunek realizacji tak korzystnego scenariusza: trzeba sobie poradzić z niedoborem rąk do pracy. Niestety, coraz trudniej pozyskać lub zatrzymać w firmie nawet niewykwalifikowanych pracowników, nie wspominając już o utalentowanych menedżerach i specjalistach.
I pomyśleć, że w pierwszej edycji badania — pięć lat temu — prezesi uważali, że zarządzanie zasobami ludzkimi to najmniej istotne wyzwanie. Polityka kadrowa firm polegała wtedy na cięciu kosztów i restrukturyzacji zatrudnienia. Dzisiaj priorytetem jest skuteczne konkurowanie o talenty, co oznacza m.in. podwyżki. Jak stwierdzają autorzy raportu, wzrost wynagrodzeń po czasach względnie niskiej presji płacowej i stosunkowo wysokiego bezrobocia wydaje się przesądzony.