Prezes PKP chce wygrać w oczko

opublikowano: 25-04-2014, 00:00

Po dwóch latach prezesury Jakub Karnowski przyznaje: ten pociąg wciąż jedzie za wolno. Grupa ma jeszcze wiele celów do zrealizowania. Konkretnie — 21

Ładnie, czysto, pachnąco — niczym w wagonie Intercity. Tak po remoncie wygląda lobby w siedzibie PKP. Nowa estetyka nie jest jednak wisienką na gotowym torcie — rewolucyjne porządki w grupie nie tracą na dynamice. Po dwóch latach od objęcia prezesury w grupie PKP Jakub Karnowski zarządził więc spotkanie kluczowych menedżerów spółki. — Jak co kwartał wystawiałem oceny poszczególnym biznesom. Nawet 4+ się zdarzyło — relacjonuje prezes PKP.

Zobacz więcej

ZDERZENIE Z LOKOMOTYWĄ: Jakub Karnowski od dwóch lat bierze się za bary z kolejową rzeczywistością. Wygra czy przegra? Wiadomo już, że rozjechać się nie da. [FOT. WM]

Jednocześnie przyznaje, że na „5” ani „6” jeszcze nikt nie zasłużył, a na 1+ owszem. Za rok, gdy upłynie kadencja obecnego zarządu, ocen poniżej „4” w ogóle ma nie być. Jakub Karnowski bierze więc zielony mazak i zaczyna kolejną lekcję: wypisuje 21 punktów, które menedżerowie nazwą potem „oczkiem Karnowskiego”. To wyzwania na kolejne kwartały (szerzej o nich w ramce obok).

— Podzieliłem wyzwania na pięć priorytetowych obszarów, w których wdrażane są zmiany, obejmujących działania zarówno z zakresu obsługi klienta jak i organizacji ruchu kolejowego. Dlaczego wszystkie są razem w jednym zestawieniu? Ponieważ celem jest spójność między spółkami. One mają się spiąć i słuchać nawzajem — tłumaczy Jakub Karnowski.

Brak spójności bije po kieszeni — i to mocno. Kilka dni temu PKP PLK zostały ukarane milionem złotych grzywny za niewłaściwy system informacji pasażerskiej. Nowy ruszy w przyszłym roku.

Raporty brutalności

Z drugiej strony, lista dokonań, którymi prezes PKP i jego drużyna mogą się pochwalić, po dwóch latach jest całkiem pokaźnych rozmiarów. Zaczęło się od nowego zespołu. Z całego kalejdoskopu kolejowych spółek i spółeczek w zarządach zostało kilku najlepszych menedżerów ze starego rozdania. Reszta to nowy zaciąg z rynku.

— Team jest wykrystalizowany, choć zdarzyły mi się też kiepskie kadrowe strzały. Najłatwiej było posprzątać w głównej spółce, bo tu mam bezpośrednią kontrolę. W pozostałych uzyskanie pełnego obrazu zajęło trochę czasu. Dostawaliśmy np. sfałszowane raporty, pokazujące, że wszystko jest pięknie i idealnie. Audyt pokazał co innego. Sytuacja kolei jest trudna: przez ostatnie dwie dekady nakłady na drogi wzrosły w Polsce 20-krotnie, a na kolej dwukrotnie. Otoczenie konkurencyjne zwiększyło atrakcyjność niewiarygodnie szybko, kolej zmieniła się tylko trochę — mówi Jakub Karnowski.

Na trasie PKP — która ma doprowadzić grupę do wyjścia z wielomiliardowego zadłużenia i przestawienia się w całości na rynkowe tory — jest kilka odcinków, na których spółka — zdaniem Jakuba Karnowskiego — rozwinęła niemal pełną prędkość. To m.in. prywatyzacja i komercjalizacja oraz sprzedaż kolejowych włości.

Poker w strumieniu

Przykłady? W dwa lata PKP sprzedała nieruchomości za ponad 0,5 mld zł, czyli mniej więcej tyle, ile uzyskała z tego tytułu łącznie w latach 2006-12. Trwające projekty, realizowane we współpracy z deweloperami, wyceniane są na 9 mld zł, a powierzchnia komercyjna na dworcach urosła kilkakrotnie. Oszczędności z racji renegocjacji umów czy wykrytych nieprawidłowości sprzed lat sięgają kilkudziesięciu milionów złotych rocznie, a nowy system ulg przejazdowych dla pracowników PKP i ich rodzin pozwolił zachować w kasie spółki 200 mln zł.

— Większość spółek z grupy uzyskała w ubiegłym roku rekordowe wyniki. Globalnych wyzwań jest kilka, to m.in. efektywne wykorzystanie funduszy unijnych i duże prywatyzacje w 2015 r. Ze spłatą kolejnych rat zadłużenia problemów nie ma, wiara i umiejętności są, a związkowcy prezentują coraz bardziej racjonalną postawę — mówi Jakub Karnowski.

I wyciąga z rękawa asa, który wraz „oczkiem Karnowskiego” pozwoli firmie porzucić rynkową grę w trzy karty na rzecz bardziej wyrafinowanej rozgrywki. Ten as to złożony model wykorzystujący modne big data do projekcji polityki cenowej, strumieni pasażerów i tworzenia kolejowej logistyki w komercyjny sposób. Dało się go poskładać dzięki rozszyfrowaniu największej tajemnicy PKP, która przez lata wymykała się badaczom: ilu tak naprawdę pasażerów wozi kolej i na jakich trasach.

Oczko na przyszłość, czyli niektóre karty w talii Jakuba Karnowskiego.

1. Dworce kolejowe

Modernizacja, przebudowa pochłonie w 2014 r. 0,41 mld zł, 22 odnowione dworce zostaną oddane do użytku. Trwa wspólny przetarg PKP i PLK na sprzątanie obiektów kolejowych. Czystość ma stać się standardem. Podobnie jak darmowe Wi-Fi, już dostępne na 60 dworcach.

2. Tabor

Pod koniec 2015 r. PKP Intercity będzie miało ponad połowę nowych wagonów. W tabor spółka zainwestuje 4 mld zł. Rok wcześniej na tory wjedzie 20 superszybkich składów EIC Premium (pendolino), a darmowy internet będzie standardem w Intercity.

3. Nowy system sprzedaży biletów i jakość obsługi klienta

PKP Intercity rozwinie sprzedaż on-line.

Na dworcach zostaną wprowadzone system jednej kolejki i biletomaty, upowszechnią się płatności kartą w pociągu.

4. Usługi dodatkowe i posprzedażowe

PKP powołają rzecznika satysfakcji klienta i będą słuchać uwag pasażerów, a nie tylko raportów kolejarzy. Restauracje Wars rozwiną się zarówno w pociągach, jak i na dworcach.

5. Tzw. twarda kolej

Rozkład jazdy będzie na bieżąco aktualizowany, dostosowywany do możliwości linii kolejowych i taboru, opracowywany globalnie przez wszystkie spółki, także spoza Grupy PKP. Będzie prowadzony stały monitoring sytuacji na torach umożliwiający szybką reakcję. 3 tys. km torów zostanie zmodernizowanych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy