Sąd Rejonowy w Olsztynie nałożył grzywnę w wysokości 10 tys. zł na Benoit de la Breteche, prezesa Stomilu Olsztyn za to, że wbrew kodekosowemu obowiązkowi odmówił wyjaśnień waldemarowi Siwakowi, członkowi rady nadzorczej, oddelegowanemu do stałego indywidualnego wykonywania nadzoru. Tym samym sąd nie uznał argumentów prezesa, który tłumaczył, że Waldemar Siwak nie podpisał wcześniej dokumentów o zachowaniu poufności i powstrzymaniu się od działalności konkurencyjnej.
Wprawdzie Waldemar Siwak w swoim grudniowym wniosku domagał się dwukrotnie wyższej grzywny, ale decyzja olsztyńskiego sądu może mieć przełomowe znaczenie dla sporu toczonego między mniejszościowymi akcjonariuszami Stomilu a jego dominującym udziałowcem - francuskim koncernem Michelin.
Poprzednią potyczkę wygrali Francuzi, którzy zakończyli sukcesem niedawne NWZA Stomilu. Po walnym akcjonariusze, którzy uważają, że Michelin konsekwentnie transferuje za granicę zyski z polskiej spółki, zarzucili przeciwnikom łamanie w czasie NWZA przepisów kodeksu spółek handlowych. Francuzi odpowiedzieli na to groźbą złożenia pozwu o zniesławienie.
Nieoficjalnie wiadomo, że w następnym kroku po uzyskaniu przychylnej decyzji sądu przeciwnicy Francuzów będą starać się o doprowadzenie do odebrania prezesowi Stomilu prawa do wykonywania pracy w Polsce.
- Chcemy doprowadzić do tego, by Michelin zaczął przestrzegać przepisów polskiego prawa, albo by wyprowadził Stomil z giełdy przedstawiając wcześniej właściwą ofertę akcjonariuszom mniejszościowym - powiedział nam przedstawiciel jednego z funduszy inwestycyjnych uczestniczących w sporze z Francuzami.
MK