Prezes Wód Polskich o opłatach działkowców za wodę

  • PAP
opublikowano: 19-07-2019, 12:32
aktualizacja: 19-07-2019, 15:23

Działkowcy pobierający wodę z ujęcia głębinowego, przy miesięcznym zużyciu w wysokości 2 m sześc., zapłacą 4 zł rocznie – poinformował prezes Wód Polskich Przemysław Daca. Przy poborze wody z wodociągów miejskich opłata będzie taka, jak dla odbiorców indywidualnych.

Jak tłumaczył prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, w „standardowym ogródku działkowym” opłata za pobór z ujęcia głębinowego 1 m sześc. wody to ok. 12 gr, do tego dochodzi roczna opłata stała 2,65 zł. „Przyjęliśmy zużycie na poziomie 2 m sześc. wody, to jest bardzo dużo i prawdopodobnie ta ilość byłaby bardzo trudna do wykorzystania przez działkowców, natomiast w takim przypadku opłata w sezonie za korzystanie z tej wody wynosi 4 zł za rok” – poinformował Daca.

"Gdy woda jest dostarczana przez miejskie wodociągi, bo też i z takiej korzystają działkowcy, to jak wynika z naszych analiz, każde tzw. przedsiębiorstwo wodno-kanalizacyjne powinno pobierać opłatę zgodnie z zatwierdzonymi przez Wody Polskie stawkami, ustalonymi indywidualnie w danych regionach i musi to być stawka identyczna, jak dla odbiorców indywidualnych" - podkreślił.

Dodał, że nie widzi możliwości jakichkolwiek podwyżek ze strony przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych dla działkowców, które „wykorzystywały sytuacje suszy i podnosiły (opłaty za wodę – PAP) dwukrotnie”. „Stawki muszą być takie same, jak dla każdego obywatela” - dodał.

Daca poinformował, że obecnie ograniczenia w podlewaniu nieruchomości dotyczą około 300 gmin w Polsce. "Zgodnie z ustawą o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków, jest to zadanie własne gmin i ich przedsiębiorstw wodno-kanalizacyjnych i my nie chcielibyśmy tu zbyt ingerować w te sprawy. (...) To jest zadanie gmin i one powinny dbać, wiedzieć, jaką mają sytuację jeżeli chodzi o gospodarkę wodną" - ocenił.

"Tutaj jest bardziej sprawa techniczna ciśnienia wody w instalacjach i to każda gmina wie, jaką ma sytuację na swoim podwórku" - dodał.

Prezes Wód Polskich poinformował, że w spółce powstaje program przeciwdziałania skutkom suszy. "Zręby już nawet powstały, 15 sierpnia ruszamy (...) do obywateli z takim większym przekazem uzgodnieniowym. Będziemy w 15 miastach, będziemy państwu prezentować wyniki działań dużego zespołu naukowego" - dodał.

"To jest program ukierunkowany (...) także na inne resorty, inne podmioty: rolników, samorządy, ale też obywateli. To będzie program długoterminowy zarządzania tym ryzykiem suszy w Polsce" - podkreślił Daca.

Zapewnił, że "dla odbiorców indywidualnych, a o takich w tej chwili mówimy, wody w Polsce jak na razie nie powinno zabraknąć". "Gros wody słodkiej w Polsce zużywają przedsiębiorcy, przemysł i rolnictwo, więc tutaj jest przede wszystkim w tym zakresie problem" - ocenił.

"Wszyscy jesteśmy zobowiązani do tego, żeby korzystać z tej wody racjonalnie i ją po prostu oszczędzać" - podkreślił

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy