Prezesi firm mięsnych są sceptyczni

Maciej Zbiejcik
opublikowano: 2001-10-08 00:00

Prezesi firm mięsnych są sceptyczni

Szefowie czołowych zakładów mięsnych w kraju nie wykluczają możliwości wzrostu popytu na mięso i jego przetwory w 2002 r. Poprawę kondycji firm uzależniają jednak przede wszystkim od obecności na unijnym rynku.

Przemysław Chabowski

prezes ZM Morliny

- Ceny żywca są nienaturalnie wysokie. Z racji spodziewanej poprawy opłacalności chowu trzody chlewnej jej podaż w przyszłym roku powinna na tyle wzrosnąć, aby zagwarantować spadek cen, który z kolei powinien zapewnić opłacalność naszego eksportu do krajów UE. Jednak zanim doczekamy się korekty notowań na krajowym rynku mięsa, najpierw konieczne jest uznanie przez Brukselę naszego kraju za państwo wolne od pomoru świń, co pozwoli nam sprzedawać za granicą nie przetworzoną wieprzowinę. To powinno być kluczem do poprawy eksportu, który w tym roku może być nawet o 23 proc. gorszy od wyniku z 2000 roku. Wzmożony eksport w połączeniu ze wzrostem spożycia mięsa w kraju oznacza dla nas większą produkcję. Jeśli potwierdziłyby się te wyliczenia, to zakłady mięsne odczułyby wyraźną poprawę.

Marek Sadkowski

prezes ZM Byd Meatu

- W przyszłym roku czeka nas wyższa podaż trzody chlewnej, a w związku z tym jej ceny powinny spaść. To naturalne zjawisko, które w tej branży ma charakter cykliczny.

Jeżeli rzeczywiście tak się stanie, to należy oczekiwać zwiększonego spożycia mięsa i jego przetworów. Wzrost konsumpcji mięsa o 2-3 proc. powinien w znaczący sposób przyczynić się do poprawy kondycji zakładów mięsnych. Jest to tym bardziej możliwe, że wiele z nich znajduje się na dość zaawansowanym etapie restrukturyzacji, mając już za sobą gros wydatków z nią związanych.

Jerzy Gąsiewski

prezes ZM Mazury

- Obecnie obserwujemy spadkową tendencję sprzedaży drogich wędlin na rzecz większego zainteresowania tanim asortymentem. Świadczy to o tym, że podstawowym czynnikiem branym pod uwagę przez konsumenta przy zakupie jest cena. To z kolei świadczy o słabnącej sile nabywczej naszych klientów. W związku z tym trudno wyobrazić sobie wzrost popytu na mięso i jego przetwory. Być może zniesienie przez UE zakazu wysyłania z Polski nie przetworzonego mięsa wieprzowego przyniosłoby sporo korzyści dla naszego zakładu.

Wojciech Wtulich

dyrektor ZM Farm Foodu

- Oczekiwanie wzrostu spożycia mięsa czerwonego w przyszłym roku jest wariantem bardzo optymistycznym. Spodziewałbym się raczej stabilizacji na obecnym poziomie. Za dużo mamy substytutów, które ograniczają wzrost konsumpcji wieprzowiny czy wołowiny. Takich problemów nie mają producenci drobiu, którzy notują stały wzrost popytu na mięso białe.

Trudno obecnie wyrokować, jaka w przyszłym roku będzie kondycja branży.

Piotr Kulikowski

prezes Indykpolu

- Spodziewam się, że w 2002 roku wzrost produkcji w branży drobiarskiej wyniesie 7-8 proc. Przyszły rok dla drobiarzy powinien upłynąć pod znakiem stabilizacji oraz poprawy marży, choć obecnie problemy przeżywają zakłady nastawione na produkcję kurcząt. Ale jest to związane ze sporą nadprodukcją.