Prezesi nie powinni być rzecznikami
Niektóre firmy nie mają działów PR. Jedyną osobą upoważnioną do udzielania informacji są w nich prezesi. Z jednej strony to dobrze, że o firmie publicznie opowiada ktoś, kto jest najlepiej zorientowany w jej sprawach. Z drugiej jednak, zwykle nie ma on dość czasu i prowadzone przez niego działania PR często okazują się niewystarczające.
W wielu firmach jedyną osobą upoważnioną do udzielania informacji są ich prezesi. Taka sytuacja ma swoje dobre i złe strony.
— Plusem jest to, że opinia publiczna otrzymuje informacje o firmie od najlepiej zorientowanej osoby. Dlatego też wiadomości przekazywane bezpośrednio przez zarządzających cieszą się większym zainteresowaniem np. dziennikarzy — tłumaczy Małgorzata Wejtko, prezes zarządu agencji PR ComPress.
Przyznaje jednak, że przekazywane w ten sposób informacje o firmie są niepełne.
— Prezes nie ma wystarczająco dużo czasu, by poprowadzić kompleksowe działania PR. Źle się dzieje, gdy przekazywanie informacji jest uzależnione od tego, czy prezes ma czas. Powstały w ten sposób obraz firmy nie jest pełny. Z tego powodu może ona również sprawiać wrażenia organizacji zamkniętej i unikającej rozgłosu — twierdzi Małgorzata Wejtko.
W obronie pijarów
Katarzyna Gontarczyk z warszawskiego hotelu Sheraton nie poleca modelu PR, w którym tylko prezesowi wolno udzielać informacji.
— Owszem w ważnych kwestiach powinna wypowiadać się ta najważniejsza osoba w firmie, ale złożenie na jej barki całości komunikacji to zbyt wiele. W wielu przypadkach prezes nie ma zaufania do swoich pracowników i dlatego sam chce udzielać informacji. A przecież dział PR może się z nim kontaktować i uzgadniać przekazywane opinii publicznej wiadomości. Takie rozwiązanie jest idealne — mówi Katarzyna Gontarczyk.
Kwestia osobowości
Zdaniem Agaty Tyszkiewicz, prezesa The Rowland Company, wszystko jest uzależnione od osobowości prezesa.
— Zdarzają się tzw. szefowie medialni, którzy wspaniale potrafią prezentować swoje firmy. Na Zachodzie dobra prezencja i umiejętność publicznego wypowiadania się to podstawy, które powinien mieć każdy menedżer. Reprezentowanie firmy jest bowiem jednym z jego podstawowych zajęć. W Polsce praca szefa wygląda jeszcze nieco inaczej — zauważa Agata Tyszkiewicz.
Jej zdaniem, rodzimi prezesi głównie zarządzają, a reprezentowanie firmy jest tylko ich dodatkową funkcją.
— Problem zaczyna się, gdy prezes chce być jedyną osobą wypowiadającą się oficjalnie, ale nie ma na to czasu. Niestety w Polsce zdarza się to często — dodaje Agata Tyszkiewicz.
Jednak zarządzający
Nie zgadza się z tym Krzysztof Paulus, prezes poznańskiej Centry. W prowadzonym przez niego przedsiębiorstwie tylko on jest upoważniony do udzielania informacji.
— Takie rozwiązanie uważam za idealne. Prezes ma najlepsze informacje o tym, co dzieje się w firmie. Opinia publiczna poważniej traktuje wiadomości przekazywane przez kierującego przedsiębiorstwem niż przez jego rzecznika — tłumaczy Krzysztof Paulus.
Przyznaje, że prawie zawsze znajduje czas na udzielenie informacji o firmie.
— Nie zastrzegłem swojego numeru telefonu komórkowego. Zdarza się, że akurat nie mam czasu, zawsze jednak można zadzwonić do mnie później. Tym sposobem mam pewność, że opinia publiczna ma pełne i najświeższe informacje o firmie. Tworzenie wizerunku firmy na zewnątrz to jedno z podstawowych zadań prezesa — przekonuje Krzysztof Paulus.