Prezydencja to nie fetysz

Jacek Zalewski
opublikowano: 16-06-2011, 00:00

Rada Gabinetowa (RG), czyli posiedzenie Rady Ministrów pod przewodem prezydenta, jest tworem dziwnym, jako że nie ma żadnej mocy decyzyjnej. Czternaście lat temu została naiwnie wstawiona do Konstytucji RP i od tego czasu stanowi tylko problem. Gdy głowa państwa i rząd pochodzą z opcji walczących, RG staje się własną karykaturą, ponieważ strona rządowa robi wszystko, by prezydenta zniechęcić do jej zwoływania. Przerabialiśmy to w relacjach Lecha Kaczyńskiego z gabinetem Donalda Tuska. Z kolei, gdy obie strony wyrastają z jednego pnia, RG staje się kolejnym spotkaniem w stałym gronie, służącym potwierdzeniu wzajemnego oddania. Dokładnie taki wydźwięk miała wczorajsza zbiórka u prezydenta Bronisława Komorowskiego, na którą zresztą sporo ministrów przysłało zastępców, poświęcona polskiej prezydencji w Radzie Unii Europejskiej.

W kontekście międzynarodowym, spośród obu wariantów relacji na szczytach władzy bezdyskusyjnie korzystniejszy jest drugi. Wizerunkowi kraju nieporównanie bardziej się opłaca, gdy głowa państwa i szef rządu mówią głosem co najmniej podobnym. Szczerze mówiąc, nie potrafię sobie wyobrazić prezydencji Polski w Radzie UE, gdyby przypadła nam ze dwa lata wcześniej, w epoce wojny na górze o krzesła na unijnych szczytach oraz o samolot Tupolew 154M…

Z wczorajszych górnolotnych deklaracji najciekawsze było niepozorne zdanie Donalda Tuska, które jedynie potwierdziło unijną rzeczywistość i oczywistość, ale osobiście usłyszałem je pierwszy raz. Otóż premier potwierdził, że po wejściu traktatu z Lizbony "materialna władza przesunęła się w stronę instytucji stałych". W przełożeniu na konkrety oznacza to, że najważniejszy unijny organ decyzyjny, czyli szczyty Rady Europejskiej, całkowicie opanował stały przewodniczący Herman Van Rompuy. Na tym forum premierzy państw sprawujących półroczne przewodnictwa ministerialnej, branżowej Rady UE sprowadzeni zostali do poziomu szeregowych uczestników.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu