Prima Moda, która handluje włoskim obuwiem, skupia się w tym roku na optymalizacji kosztów i rentowności. Działania przynoszą pozytywne efekty.
— Nasz cel na koniec tego roku to dodatni wynik finansowy i na razie realizujemy go zgodnie z planem. Kluczowy jest dla nas czwarty kwartał i to on ostatecznie zadecyduje o kształcie wyniku końcowego, ale pierwsze półrocze wykaże pozytywne tendencje — mówi Dariusz Plesiak, prezes Prima Mody.
W pierwszym kwartale spółka miała 800 tys. zł straty, a w całym ubiegłym roku 2,1 mln zł pod kreską.
Wiosenno-letnia kolekcja została dobrze przyjęta przez rynek. Spółka dokonała zmian kadrowych i wdrożyła nową strategię zamawiania towaru. Efekt: sprzedaż w pierwszym półroczu wzrosła dwucyfrowo, a marża na sprzedaży sięgnęła 51 proc., co jak na spółkę z tej branży w pierwszej połowie roku jest bardzo dobrym wynikiem.
— W sklepach porównywalnych zarówno liczba odwiedzin, jak i sprzedaż rosły w tempie dwucyfrowym, co nas bardzo cieszy — informuje Dariusz Plesiak.
W tym roku Prima Moda nie powiększyła sieci sprzedaży. Nadal liczy ona 38 salonów.
— Zamknęliśmy jeden z dwóch salonów w Bydgoszczy, za to otworzyliśmy placówkę w centrum Silesia w Katowicach — uściśla Dariusz Plesiak.
Salony Prima Mody mają średnio około 100 mkw. powierzchni i zdaniem spółki to optymalna wielkość. Do końca roku raczej nie należy się spodziewać nowych otwarć.
Co dalej? To się okaże w przyszłym roku, gdy Prima Moda przymierzy się do publikacji średnioterminowej, prawdopodobnie trzyletniej strategii.
