Proama dorasta do zysków

W tym roku ubezpieczyciel zbierze 0,5 mld zł składek. Aspiruje do grona 10 największych towarzystw majątkowych.

Kiedy w styczniu 2012 r. na polskim rynku startował kolejny ubezpieczyciel — Proama, mało kto dawał mu duże szanse na sukces. Wielu wróżyło mu pozycję średniaka, który będzie walczył o przetrwanie. Po trzech latach trzeba przyznać, że firmie udało się wybić na rynku. Pretenduje do grona największych ubezpieczycieli w Polsce i jest o krok od wypracowania pierwszych zysków. Łukasz Jadachowski, dyrektor generalny Proamy, informuje, że w 2014 r. firma zebrała 450 mln zł składek. To dało jej 12. miejsce na rynku majątkowym. Tuż za nią uplasował się Link4, działający na polskim rynku już 11 lat. Do czołowej dziesiątki Proamie brakuje nieco ponad 100 mln zł składki.

— Z uwagi na osiągniętą skalę będziemy rozwijać się wolniej niż do tej pory. W tym roku chcemy zwiększyć przypis składki do 520-540 mln zł. Końcowy wynik będzie zależał od sytuacji na rynku, m.in. od tego, kiedy zaczną rosnąć ceny polis — mówi Łukasz Jadachowski. Dyrektor generalny twierdzi, że firma może zakończyć zyskiem już 2016 r. W biznesie ubezpieczyciela będzie coraz mniej obszarów młodzieńczej eksploracji, a więcej dbałości o to, co już udało się wypracować.

— Jesteśmy już obecni we wszystkich segmentach produktowych, które z naszego punktu widzenia są atrakcyjne. Wejście w kolejne nie spowoduje znaczącegozwiększenia przypisu. Dlatego zaczynamy koncentrować się na odświeżeniu oferty — mówi Łukasz Jadachowski.

Na pierwszy ogień poszły ubezpieczenia mieszkań. Nowością ma być prosta polisa o stałej cenie 100 zł rocznie za ochronę ruchomości w mieszkaniu (nie będzie obejmowała tzw. murów i OC) oraz pakiet all-risk. Ubezpieczyciel szuka także innowacyjnych produktów, które pozwolą mu się wyróżnić na rynku — jak wymyślona przez pracownika towarzystwa polisa „Wsparcie dziecka”, która zapewnia 10-letnią rentę dzieciom w przypadku śmierci rodzica lub rodziców w wypadku.

Obecnie większość składki Proamy generuje sprzedaż polis komunikacyjnych. Udział pozostałych linii produktowych jest mniejszy niż 10 proc. Łukasz Jadachowski uważa, że Proamie sprzyja standaryzacja procesów likwidacji szkód w komunikacji, do której doprowadzi wdrożenie przez rynek wytycznych Komisji Nadzoru Finansowego i wprowadzenie bezpośredniej likwidacji szkód. Dzięki temu znikną jakościowe różnice między ubezpieczycielami — liczyć się będą ceny polis i niskokosztowy model prowadzenia biznesu. W obu tych obszarach Proama czuje się bardzo mocna. Nowości nie będzie w obszarze kanałów sprzedaży. Łukasz Jadachowski deklaruje, że agencyjny jest najważniejszy i będzie „dopieszczany”.

— Nie chcemy płacić ponadprzeciętnych prowizji. Zamiast tego koncentrujemy się na upraszczaniu procesu sprzedaży oraz dostarczaniu odpowiednich narzędzi. To jest i będzie nasz wyróżnik — mówi szef Proamy. Firma jest także zainteresowanarozszerzeniem współpracy z brokerami.  

OKIEM EKSPERTA
Cena to nie wszystko

MICHAŁ TROCHIMCZUK, partner zarządzający w Sollers Consulting

Na rynku niemieckim z roku na rok sukcesywnie coraz większe udziały zdobywa towarzystwo HUK. Jego model biznesowy jest podobny do tego, który przyjęła w Polsce Proama — charakteryzuje się niższymi od konkurencji cenami i niskimi kosztami działalności. Jeśli w Niemczech, w których marka ubezpieczyciela ma olbrzymie znaczenie, ten model odnosi sukces, to dlaczego nie miałoby się tak stać na polskim rynku, który jest o wiele bardziej wrażliwy na ceny? Nie oznacza to jednak, że w przyszłości będzie liczyła się tylko cena. Istotne będą także marka i umiejętność utrzymywania kontaktu z klientami i agentami. Dlatego ważnym wydarzeniem jest wprowadzenie bezpośredniej likwidacji szkód, dzięki której ubezpieczyciele mogą budować historię pozytywnych kontaktów z klientami. W dłuższej perspektywie sukces będą odnosić te firmy, które będą w stanie połączyć atrakcyjność cenową z budowaniem lojalnej bazy klientów.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mariusz Gawrychowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu