Problemy rynku pracy integrują Europę

opublikowano: 18-12-2017, 22:00

Brak pracowników i nadmiar wakatów — na tę chorobę cierpi nie tylko Polska, ale cała UE. Gorzej, że my ogołociliśmy się z bezrobotnych do cna

W listopadzie pracownik sektora przedsiębiorstw zarobił brutto 4610,79 zł, a więc o 6,5 proc. więcej niż rok temu — wynika z najnowszych danych GUS. W zestawieniu z październikiem, gdy płace rosły w tempie najszybszym od blisko dziewięciu lat (7,4 proc. r/r) i oczekiwaniami ekonomistów, którzy spodziewali się wzrostu w okolicach 7 proc. r/r, wynik nie jest spektakularny, ale nie zmienia najważniejszego — presja płacowa zadomowiła się u nas na dobre.

— Listopadowe dane wskazują na utrzymującą się presję płacową w sektorze przedsiębiorstw. Wzrost nominalny przeciętnego wynagrodzenia jest jednym z najwyższych w 2017 r. i ogólnie na przestrzeni ostatnich lat. Presja płacowa w kolejnych miesiącach będzie się nasilać. Wymuszać ją będzie coraz trudniejsze pozyskiwanie przez firmy pracowników w sytuacji, kiedy gospodarka nabiera rozpędu i rosną zamówienia krajowe i zagraniczne — komentuje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego.

W listopadzie przeciętne zatrudnienie wzrosło o 4,5 proc. r/r, wobec 4,4 proc. notowanych przed miesiącem. Zdaniem ekonomistki, za to minimalne drgnięcie odpowiada prawdopodobnie okres okołoświąteczny.

Europa się solidaryzuje

Napięta sytuacja na naszym rynku pracy w skali europejskiej nie jest ewenementem. Widać to chociażby we wskaźniku wakatów (stosunek wolnych miejsc pracy do całkowitej liczby miejsc pracy, a więc stanowisk wolnych i obsadzonych). W trzecim kwartale tego roku wspiął się na rekordowy dla Polski poziom 1,1 proc., ale na tle krajów UE był jednym z najniższych. Wakaty świadczą nie tylko o braku odpowiedniej liczby pracowników, ale przede wszystkim o niedopasowaniu kwalifikacji pracowników do potrzeb zgłaszanych przez pracodawców. Uzasadnieniem mogą być chociażby dane za 2016 r. wskazujące na stopień niedopasowania stanowiska pracy do kierunku kształcenia. W całej UE dla prawie połowy osób zatrudnionych w usługach czy na stanowiskach związanych z naukami humanistycznymi praca nie była zgodna z kierunkiem kształcenia, a w przypadku matematyków czy informatyków odsetek wyniósł blisko 40 proc. (osoby w wieku 25-34 lata, odniesienie do najwyższego poziomu edukacji).

Polak czuje mocniej

Choć odsetek wakatów w Polsce jest stosunkowo nieduży na tle Europy, zmiany na rynku pracy są dla nas dotkliwe — w ciągu roku wskaźnik polski wakatów wzrósł najmocniej w całej UE. Ten przyrost to druga strona medalu naszych sukcesów w redukcji stopy bezrobocia. Od stycznia 2016 r. do sierpnia 2017 r. (ostatni okres, dla którego dostępne są dane dla wszystkich krajów UE) stopa bezrobocia w Polsce spadła o 2 pkt. proc. Lepszym wynikiem mogło się pochwalić tylko siedem krajów, ale każdy z nich startował z wyższego poziomu, więc miał „ułatwione zadanie”. W tym samym czasie średni poziom bezrobocia w całej UE zmniejszył się o 1,4 pkt. proc. Dzięki szybszemu zbijaniu wskaźnika Polska awansowała o pięć oczek w unijnej klasyfikacji. Obecnie poziom bezrobocia w naszym kraju jest jednym z najniższych w UE — w październiku doszliśmy do 4,6 proc. Intensywność zmian na polskim rynku wpływa na koszty pracy. Z danych Eurostatu wynika, że w drugim kwartale 2017 r. wynagrodzenia w Polsce wzrosły o 8,7 proc. r/r. Szybszy wzrost zanotowało jedynie pięć krajów UE, a średnio w całej Unii roczna dynamika oscylowała wokół 2,7 proc. r/r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Problemy rynku pracy integrują Europę