Dyskusja o nowym podatku zdominowała konferencję dotyczącą przygotowania polskich instytucji rynku kapitało-
wego do wejścia do UE.
Na konferencji „Jak wykorzystać członkostwo w Unii Europejskiej” zorganizowanej w miniony weekend przez Izbę Domów Maklerskich (IDM), Komisję Papierów Wartościowych i Giełd (KPWiG), Giełdę Papierów Wartościowych (GPW), Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych (KDPW) i Centralną Tabelę Ofert (CeTO), najbardziej emocjonująca dyskusja rozgorzała w kwestii podatku od zysków z inwestycji giełdowych.
Wiesław Rozłucki, prezes GPW, ubolewał nad tym, że nie udało się przesunąć terminu wprowadzenia podatku od zysku z inwestycji giełdowych. Cieszył się jednak, że w pracach nad podatkiem uwzględniono kilka uwag środowiska.
— Naszym sukcesem jest to, że udało się zmienić zapis dotyczący rozliczania podatku od zysków z giełdy poprzez zeznania roczne, a nie miesięczne — jak pierwotnie znalazło się w ustawie — stwierdził Wiesław Rozłucki.
Bardziej krytyczni byli przedstawiciele domów maklerskich.
— Uważamy, że tego podatku nie uda się pobrać bez problemów. Jednak ustawę już mamy i teraz należy się zastanowić, co z tym fantem zrobić — mówiła Maria Dobrowolska, prezes IDM.
Zdaniem Jacka Sochy, szefa KPWiG, najbardziej będą obciążeni inwestorzy. To oni z początkiem 2005 r. będą musieli zadbać o zebranie wszystkich dokumentów potrzebnych do rozliczenia się z fiskusem. Przedstawiciele domów maklerskich są sceptyczni.
— Obawiam się, że urzędnicy po dostarczeniu stert dokumentów dotyczących zysków i strat na giełdzie danego inwestora nie będą w stanie odpowiednio ich zweryfikować — mówił jeden z prezesów domu maklerskiego.
Gdy emocje związane z podatkiem opadły, uczestnicy dyskusji przeszli do rzeczy. Doszli do wniosku, że tylko wspólna praca wszystkich instytucji rynku kapitałowego może pomóc w dostosowaniu ich do konkurencji z giełdami UE.
— 10 grudnia planujemy pierwsze spotkanie, na którym zaczniemy omawiać dyrektywy, jakie Unia narzuca nowym członkom — podsumowała konferencję Maria Dobrowolska.