W końcowym wystąpieniu w środę przed Sądem Okręgowym w Warszawie prokurator Jacek Mularzuk przyznał, że zebrane dowody nie pozwalają na przyjęcie, iż Władysław Ciastoń, były wiceszef MSW i generał SB, odpowiada za zabójstwo księdza Jerzego Popiełuszki, kapelana podziemnej „Solidarności”.
Powinien natomiast zostać skazany za pomoc w tej zbrodni, która miała polegać m.in. na „wyrobieniu u sprawców poczucia bezkarności”, udzielaniu im „pomocy psychicznej” i „zaniechaniu przeciwdziałania łamaniu prawa”.
Prokurator zażądał dla Ciastonia kary 12 lat więzienia za wszystkie stawiane mu zarzuty. Domagając się uniewinnienia oskarżonego, Andrzej Rużyk, obrońca, mówił, że nie ma żadnych podstaw do uznania, że był on winien zbrodni na księdzu „w jakiejkolwiek jej postaci”. Sąd odroczył wydanie wyroku do 9 grudnia.