Próchnik liczy na pierwsze zyski

Magdalena Laskowska
opublikowano: 2008-02-14 00:00

Ubiegły rok spółka zakończyła jak zwykle pod kreską, ale strata się zmniejszyła.

Ubiegły rok spółka zakończyła jak zwykle pod kreską, ale strata się zmniejszyła.

Producent męskich ubrań z Łodzi narastająco w I-IV kw. 2007 r. miał 3,39 mln zł straty przy obrotach 31,07 mln zł wobec 4,86 mln zł straty przy obrotach 17,76 mln zł rok wcześniej. W IV kw. 2007 r. Próchnik miał 1,38 mln zł straty netto, wobec 1,51 mln zł przed rokiem. Przychody wyniosły 10,46 mln zł wobec 6,82 mln zł rok wcześniej. Czy był to ostatni rok Próchnika na minusie?

Akcjonariusze i członkowie rady nadzorczej liczą na pierwszy od wielu lat zysk.

— Niewielkiego plusa spodziewamy się już po półroczu, a na koniec roku liczymy na blisko 5 mln zł zysku netto i 40-60 mln zł przychodów — mówi Przemysław Andrzejak, akcjonariusz Próchnika.

Analitycy są ostrożniejsi i uważają, że Próchnikowi trudno będzie wypracować 5 mln zł zysku netto. Ich zdaniem, spółka powinna skoncentrować się na znaczącym zwiększeniu przychodów

Przypomnijmy, że w listopadzie ubiegłego roku w akcjonariacie Próchnika pojawiła się grupa inwestorów z Łodzi, którzy weszli do rady nadzorczej i postanowili zaniedbaną i bezpańską od wielu lat spółkę reaktywować. Pomysłów jest wiele. Zarząd myśli o nowym zakładzie produkcyjnym, wydzieleniu odrębnych podmiotów odpowiedzialnych za produkcję i dystrybucję oraz o wyprowadzeniu części produkcji z Polski, np. do Rumunii i na Ukrainę, ze względu na niższe koszty.

Szczegółową strategię spółka przedstawi pod koniec lutego. Akcjonariusze i zarząd chcą zmienić wygląd marki, sklepów i oferty. W tym roku obok męskich kolekcji w salonach Próchnika mają pojawić się również damskie, a także młodzieżowe ubrania. Firma zacznie też organizować pokazy mody i reklamować nowe kolekcje w mediach.