Producenci aut przecenili indeksy

Tadeusz Stasiuk
opublikowano: 2002-10-10 00:00

Na azjatyckich giełdach ponownie dominowała podaż. Kolejny raz taniały akcje japońskich banków. Z doniesień miejscowej prasy wynika, że władze mogą zdecydować się na nakazanie im zwiększenia rezerw na pokrycie złych długów, co może zmusić przynajmniej część z nich do zwrócenia się o finansową pomoc do państwa. W środę mocno staniały akcje największych przedstawicieli sektora bankowego, Mizuho Holdings i UFJ Holdings.

Wyprzedaż papierów amerykańskich spółek motoryzacyjnych wywołała przecenę papierów ich japońskich rywali. Staniały akcje Toyoty, Mazdy i Hondy, których wyniki w znacznym stopniu zależą od koniunktury panującej na amerykańskim rynku.

Wyraźnie spadł w środę indeks giełdy koreańskiej. Inwestorzy pozbywali się akcji Samsunga w obawie przed słabymi wynikami kwartalnymi.

Główne indeksy giełd we Frankfurcie i Paryżu przez cały dzień nie mogły otrząsnąć się z naporu podaży. Tym razem przecenę sprowokowało obniżenie rekomendacji dla jednego z największych koncernów samochodowych na świecie, DaimlerChryslera. Kurs akcji spółki zanotował spadek po tym, jak Morgan Stanley zrewidował dotychczasową rekomendację i prognozę wyników dla motoryzacyjnego giganta. Kurs spółki zniżkował o 5,3 proc. Odcisnęło to swoje piętno na wycenie całej branży. Gracze wyprzedawali również walory koncernów samochodowych na giełdzie w Paryżu. Liderami spadków były Peugeot i Renault.

Przez długi czas korekcie nie poddawał się jedynie główny wskaźnik giełdy londyńskiej, indeks FTSE. Zawdzięczał to jednak przede wszystkim nieobecności w swoim portfelu akcji firm związanych z motoryzacją. Wśród lokalnych blue chipów najsłabiej prezentował się farmaceutyczny Akzo Nobel, po informacji, że przeciąga się czas dopuszczenia nowego leku spółki na rynek amerykański.

Mieszane nastroje panowały w sektorze telekomunikacyjnym. Deutsche Telekom, który oznajmił o zwolnieniach 45 tys. pracowników zniżkował o 1,6 proc. Tymczasem Credit Suisse First Boston podwyższył rekomendację dla europejskiego sektora producentów sprzętu telekomunikacyjnego do „tak jak rynek” z „poniżej rynku”. Francuski Alcatel zanotował blisko 5-proc. wzrost. Lepsze postrzeganie perspektyw rynku nie wpłynęło natomiast na wycenę fińskiej Nokii. Fatalne nastroje panowały w branży finansowej i naftowej.

Inwestorów dobiły informacje napływające z amerykańskich parkietów. Otworzyły się one na minusie, gdyż rynek obawia się o długoterminowe konsekwencje strajku dokerów na Zachodnim Wybrzeżu oraz o wyniki przedsiębiorstw.