Producenci gier dali lekcję

opublikowano: 28-08-2017, 22:00

Największa gwiazda — CD Projekt — nauczył przede wszystkim cierpliwości. Z mniejszymi graczami problemy są większe.

Branża producentów gier na warszawskiej giełdzie staż ma stosunkowo krótki, dlatego trudno się dziwić, że uczyć się jej muszą nie tylko inwestorzy, ale też analitycy. Tomasz Rodak, analityk Domu Maklerskiego BOŚ, w raporcie zatytułowanym „Czar próby” podkreśla, że przykład nieudanej premiery gry „Sniper Ghost Warrior 3”, autorstwa CI Games, pokazał, że historyczne niepowodzenia są trafnym zwiastunem przyszłych osiągnięć.

TERMIN: 11bit Studios, kierowany przez Grzegorza Miechowskiego, na drugie półrocze zapowiedział premierę „Frostpunka”. Do opóźnień producenci gier zdążyli już jednak przyzwyczaić giełdowych inwestorów.
Zobacz więcej

TERMIN: 11bit Studios, kierowany przez Grzegorza Miechowskiego, na drugie półrocze zapowiedział premierę „Frostpunka”. Do opóźnień producenci gier zdążyli już jednak przyzwyczaić giełdowych inwestorów. Fot. Marek Wiśniewski

— Okazało się również, że nawet najbardziej obiecujące przedpremierowe recenzje nie dają gwarancji ani wysokiej jakości gry, ani jej komercyjnego sukcesu. Jednocześnie produkcja Farm 51 „Get Even” dowiodła, że dobre recenzje popremierowe nie są równoznaczne z dobrą sprzedażą, a nieprzemyślany czasowo debiut w połączeniu z brakiem wsparcia marketingowego wydawcy może pogrążyć całkiem porządną grę pod względem finansowym — dodaje Tomasz Rodak.

Jego zdaniem, oprócz negatywnych przykładów można jednak dostrzec pozytywne, jak „CMS18” wyprodukowany przez Playwaya i częściowo „Observer” Bloober Teamu, które są na dobrej drodze, by spełnić oczekiwania inwestorów. — Niemniej, do końca roku producenci gier mają przed sobą przynajmniej kilka podobnych prób. Czekamy na debiut „Frostpunka” produkcji 11bit Studios i na wyniki finansowe sprzedaży „Gwinta” CD Projektu” — mówi analityk DM BOŚ. Debiutu „Frostpunka” Tomasz Rodak spodziewa się w październiku, a 11bit Studios to jeden z jego faworytów inwestycyjnych, obok CD Projektu i Playwaya. Analityk DM BOŚ podniósł z 220 do 261 zł cenę docelową akcji spółki i radzi je kupować, choć prognozy na lata 2017-19 nieznacznie obniżył z uwagi na umocnienie złotego do dolara, co negatywnie wpływa na wartość przychodów firmy i lokat denominowanych w walucie amerykańskiej. Tomasz Rodak podkreśla, że atutami spółki są m.in. utrzymująca się dobra sprzedaż „TWOM”, interesujące projekty w segmencie wydawniczym i dotychczasowe osiągnięcia oraz koncentracja na jakości produktu. Analityk DM BOŚ chwali też CD Projekt i radzi kupować akcje spółki. Jego zdaniem, „Gwint” może okazać się sukcesem, zważywszy na otwartość spółki na prośby i sugestie fanów.

— Naszym zdaniem, może się to stać kluczowym narzędziem przy zdobywaniu dużego kawałka globalnych przychodów z kolekcjonerskich gier karcianych. Ponadto CD Projekt może stać się beneficjentem zmian na rynku gier, które idą w stronę coraz większej fonetyzacji poprzez mikrotransakcje i tryb online — uważa Tomasz Rodak.

Specjalista poleca również akcje Playwaya, wyceniając jego akcję na 84,3 zł, czyli na ponad 40 proc. więcej niż kosztująna GPW. To spółka w giełdowej branży wyjątkowa, bo ma kilkadziesiąt projektów, dlatego też Tomasz Rodak wycenił akcje metodą sumy części składowych (SOTP) i pokazuje, że z perspektywy, w której polscy inwestorzy wyceniają niewielkich producentów gier z niewielkim lub żadnym bagażem doświadczeń, a nawet pojedynczymi projektami na 20 mln zł, Playway jest wart nawet 800 mln zł (wycena rynkowa to niespełna połowa tego).

— Przypadek ten dowodzi tego, jak nieefektywny jest rynek, który albo za wysoko wycenia małych deweloperów gier wideo, notowanych na GPW, albo za nisko wycenia Playwaya — dodaje analityk.

Do walorów, które mają dyskusyjną wycenę, ekspert zalicza Artifex Mundi, którego akcje mocno przeceniono po debiucie na GPW (-40 proc.) i Bloober Team. Zdaniem Tomasza Rodaka, trudno znaleźć też argumenty za wyceną CI Games przekraczającą 100 mln zł (obecnie to 170 mln zł), biorąc pod uwagę słabą kondycję finansową spółki po nieudanym debiucie „Snipera 3”, pasmo strat, ciągnące się od roku 2015 prawdopodobnie aż do 2018 r. oraz pogorszenie reputacji.

— Spółka musi rozpocząć od nowa starania o odzyskanie zaufania inwestorów i graczy, co wydaje się zadaniem znacznie ważniejszym i trudniejszym — podsumowuje Tomasz Rodak, który wycenia akcję CI Games na 0,72 zł. Kurs na GPW to 1,1 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Producenci gier dali lekcję