Producenci gier rządzą na NewConnect

Mariusz GawrychowskiMariusz Gawrychowski
opublikowano: 2014-01-10 00:00

Po ostatnich zmianach w skład indeksu najbardziej płynnych spółek z małej giełdy wchodzi aż sześciu producentów gier komputerowych.

Kiedy pół roku temu warszawska giełda uruchamiała NCIndex30, grupujący najbardziej płynne spółki na alternatywnym rynku, w jego skład wchodziło dwóch producentów gier komputerowych — Nicolas Games i 11 bit studios. Po zmianach dokonanych przez GPW we wrześniu i grudniu przedstawicieli branży w portfelu wskaźnika jest już sześciu, bo dokooptowano The Farm 51, Vivid Games, Bloober Team i Forever Entertainment.

— W skład indeksu wchodzi cała druga liga producentów gier w Polsce — mówi nam przedstawiciel jednej z firm działających na rynku gier.

Do pierwszej ligi zaliczany jest obecny na dużym parkiecie CD Projekt i CI Games oraz nienotowany na giełdzie Techland. Przedstawiciele spółek z branży gier przekonują, że znalezienie się w gronie blue chipów na NewConnect to dla nich szansa na przekonanie do siebie szerszego grona inwestorów.

Pomagają im w tym spektakularne sukcesy takich polskich gier, jak „Wiedźmin”, „Sniper” czy „Dead Island”, a obecność w NCIndex30 daje inwestorom poczucie bezpieczeństwa pod względem płynności.

Łukasz Kosiarski, analityk DM BZ WBK, podkreśla, że zainteresowanie inwestorów firmami zajmującymi się produkcją gier komputerowych nie bierze się znikąd. Inwestowanie w takie spółki jest relatywnie łatwe — opiera się na kolejnych projektach, które mogą przynieść znaczącą stopę zwrotu zarówno dla producenta, jak i inwestorów.

Dodatkowo inwestorzy mają więcej możliwości weryfikacji potencjału samych produktów, np. poprzez media bądź osobiście. Z tego też powodu akcje firm, które produkują gry, cieszą się największą popularnością przed wypuszczeniem na rynek dużych tytułów.

— Wystarczy jeden duży sukces sprzedażowy i każda z tych spółek może trafić na główny parkiet. Jeśli spojrzymy tylko na kapitalizację, to najbliżej ma Vivid Games — mówi analityk.