Producenci płytek w kryzysie

Anna Pronińska
opublikowano: 2012-01-11 07:50

Wytwórcy ceramiki zmagają się z zastojem na rynku mieszkaniowym i rosnącymi kosztami. W poszukiwaniu rentowności będą podnosić ceny i zwiększać eksport

To będzie trudny rok dla branży materiałów wykończeniowych. Zwłaszcza w kraju. Zdaniem analityków, sukcesem będzie jeśli rynek nie spadnie.

— W 2011 r. wzrost był niewielki na poziomie 0-3 proc. W tym raczej wzrostu nie będzie — uważa Robert Maj, analityk KBC Securities. Branża się z takim losem pogodziła.

— Na początku każdego roku firmy z branży wykończeniowej zwykle optymistycznie zakładają, że krajowy rynek urośnie, i ja też oczywiście sobie bym tego życzył. Dobrze jednak byłoby, gdyby 2012 r. był ostatnim z serii słabych. Nie widać oznak ożywienia w budownictwie mieszkaniowym i nie ma sygnałów, aby coś w sposób radykalny miało się zmienić na plus. Ta sytuacja dotyczy wszystkich, zarówno producentów ceramiki sanitarnej, jak i płytek ceramicznych — mówi Artur Kłoczko, przewodniczący rady nadzorczej Rovese (do niedawna Cersanit), jednego z największych w kraju producentów płytek ceramicznych.

Kryzys goni kryzys

Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w okresie styczeń-listopad 2011 r. oddano do użytkowania ponad 114 tys. mieszkań (o 6,2 proc. mniej niż w 2010 r. i o 20,8 proc. mniej w 2009 r.).

— Producenci materiałów budowlanych z opóźnieniem odczuwają skutki kryzysu w gospodarce. Teraz zbierają pokłosie poprzedniego. A budownictwo mieszkaniowe znowu hamuje. Rok będzie więc trudny — uważa Robert Maj.

— Widać mocny spadek w budownictwie mieszkaniowym, więc mamy się z czego odbijać w 2012 r. — podkreśla Artur Kłoczko.

Dodaje, że grupa poprawi sprzedaż w 2012 r. wobec 2011 r. (po trzech kwartałach 2011 r. przychody wzrosły do 1,25 mld zł z 1,16 mld zł r/r). Grupie nie udało się poprawić wyniku netto, który po trzech kwartałach 2011 r. zmalał do 55,6 mln zł z ponad 94,75 mln zł. Na trudnym rynku radzi sobie giełdowa Ceramika Nowa Gala. Po trzech kwartałach 2011 r. sprzedaż grupy wzrosła do 160 mln zł wobec 134 mln zł przed rokiem, a zysk do 6,73 mln zł z 5,64 mln zł. — Spółce udało się we właściwym czasie zmienić asortyment w kierunku produktów o wyższej marży — tłumaczy Robert Maj.

— 2011 r. upłynął nam pod znakiem wysokiej dynamiki sprzedaży. Perspektywy 2012 r. wyglądają więc obiecująco, jednak mając na uwadze ryzyko pojawienia się kryzysu w strefie euro, którego skutki dotknęłyby również Polskę, ostrożnie podchodzimy do oceny sytuacji — mówi Paweł Górnicki, wiceprezes Ceramiki Nowej Gali.

W trudnej sytuacji jest giełdowy Polcolorit, którego władze w dół skorygowały prognozy na 2011 r. Strata netto ma wynieść 3,2 mln zł (poprzednia zakładała 500 tys. zł zysku), a przychody 47 mln zł, a nie jak planowano 61 mln zł.

Płytki podrożeją

Zdaniem analityka KBC Securities, producenci płytek będą w tym roku walczyć o poprawę rentowności. Konsumenci muszą więc się liczyć z wyższymi cenami.

— Nie tylko my, ale cała branża odczuwa wzrost cen surowców, energii, a zwłaszcza gazu, który jest jednym z głównych składników kosztów produkcji. Do tej pory staraliśmy się nie przenosić podwyżek na klienta, ale utrzymanie dalej takiego stanu jest niemożliwe. Dlatego na pewno na początku tego roku należy spodziewać się, że podniesiemy ceny płytek ceramicznych i ceramiki sanitarnej średnio o 5-7 proc. Nie sądzę też, aby była to jedyna podwyżka w tym roku — mówi Artur Kłoczko.

— W 2012 r. skoncentrujemy się na poprawie marż, między innymi dzięki wprowadzeniu nowych produktów do oferty, oraz prawdopodobnym podwyżkom cen — dodaje Paweł Górnicki.

Podwyżek nie planuje Ceramika Paradyż, numer dwa na krajowym rynku.

— Pod koniec 2011 r. dokonaliśmy korekty cenowej, która tylko w części pokryła zwiększone koszty surowców i mediów, mimo to w 2012 r. nie przewidujemy dalszych podwyżek — mówi Łukasz Kardas, wiceprezes ds. handlu Grupy Paradyż.

Dodaje, że już 2011 r. nie był łatwy, przede wszystkim ze względu na rosnące koszty surowców i mediów, co finalnie wpłynęło na rentowność producentów.

Pomoże zagranica

Według analityka KBC Securities, firmy mogą ratować się sprzedażą zagraniczną, zwłaszcza na rynkach wschodnich.

— Jakiś czas temu ulokowaliśmy produkcję na rynkach wschodnich (Rosja, Ukraina) i był to z dzisiejszej perspektywy bardzo dobry ruch. Pozwala na trwałe budowanie przyrostów sprzedaży. To one pomagają nam przejść przez trudny okres ostatnich trzech lat. W 2010 r. i w pierwszej połowie 2011 r. uzyskiwaliśmy tam dwucyfrowe zwyżki sprzedaży. Nie widzę jednak szansy, by takie wzrosty powtórzyły się w 2012 r., potencjał tego rynku też jest ograniczony. Myślę, że będzie to na poziomie 8-10 proc., ale już nie 20 proc. — uważa szef nadzoru Rovese.

Ceramika Paradyż zakłada, że do 2015 r. eksport będzie jej przynosił 40 proc. przychodów.