Producenci rosną jak na drożdżach

Katarzyna Kozińska
opublikowano: 2003-11-28 00:00

Pierwsze półrocze było bardzo dobre dla krajowych producentów farmaceutyków — wynika z raportu CASE Doradcy.

Łączna sprzedaż krajowych producentów leków sięgnęła po półroczu 2,5 mld zł.

— W porównaniu z analogicznym okresem 2002 r. oznacza to 13-proc. wzrost. Każdy sektor gospodarki życzyłby sobie takiego wyniku. Na koniec roku dynamika wzrostu może być jeszcze większa, bo sezon jesienno-zimowy to tradycyjnie dobry okres do sprzedaży leków — mówi Michał Górzyński, ekspert z firmy Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych (CASE) Doradcy.

Zachód zamiast wschodu

Rynek farmaceutyczny stale się zwiększa i chociaż rośnie wolniej niż w poprzednich latach, to jego wartość sięga prawie 12 mld zł. Rodzimi wytwórcy zwiększyli udział z 39,5 proc. w 2000 r. do 43 proc. w 2002 r.

— Dynamika wzrostu produkcji jest większa niż dynamika wzrostu rynku. W efekcie rośnie udział w sprzedaży firm polskich i zwiększa się eksport. W ciągu dwóch ostatnich lat eksport krajowych spółek zwiększył się trzykrotnie — do 380 mln zł w I półroczu. To 10,7 proc. obrotów sektora i więcej niż eksport sprzed kryzysu rosyjskiego. Zmienia się jednak struktura rynków eksportowych — aż 30 proc. towaru wyjeżdża na Zachód. Przed 1997 r. eksportowano niemal wyłącznie na rynki wschodnie. Teraz realizuje się tam 54 proc. sprzedaży — zapewnia Michał Górzyński.

Duży może więcej

Polski rynek ma kilka lokomotyw, dzięki którym się rozwija.

— Bylibyśmy mocno zapóźnieni, gdyby nie ogromne inwestycje firm zachodnich. Na ich tle wyróżnia się Polpharma, firma z czysto polskim kapitałem — uważa ekspert CASE.

W przygotowanej przez IMS Health ocenie wzrostu sprzedaży krajowych producentów w ciągu ostatnich czterech lat najlepiej wypadła ICN Polfa Rzeszów. Spółka zwiększyła obroty o 64 proc. Jelfa, Pliva Kraków i Polfa Tarchomin — mimo wysokich obrotów sięgających lub przekraczających wartość 200 mln zł — zanotowały spadki rzędu 3-6 proc.

— Zmieniliśmy profil i dziś mamy głównie leki szpitalne, którymi nie wolno obracać poza lecznictwem zamkniętym. IMS zbadał zaś tylko rynek apteczny i dlatego wyliczył nam 3-proc. spadek — ripostuje Andrzej Kleszczewski, prezes Polfy Tarchomin.