Producenci są gotowi na zmiany

  • Małgorzata Ciechanowska
opublikowano: 28-05-2013, 00:00

Stolarka: Działania Unii Europejskiej i polskich instytucji na rzecz energooszczędności wymuszają na producentach okien i drzwi zmianę oferty

Do końca lipca siedem banków, które podpisały umowy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, odpowiedzialnym za program dopłat do kredytów bankowych zaciągniętych na budowę nieruchomości energooszczędnej, ma przyjmować wnioski o dotacje. Mogą z nich skorzystać zarówno klienci indywidualni, jak i deweloperzy.

Zobacz więcej

Produkcja okien (FOT. BS)

NFOŚiGW przeznaczyło na dopłaty łącznie 100 mln zł. Program potrwa do 2018 r. Dwa lata później (w 2020 r.) budowanie domów o niemal zerowym zużyciu energii zgodnie z wymaganiami Unii Europejskiej (dyrektywa 2010/31/EU) stanie się obowiązkiem wszystkich inwestorów w Polsce. Oznacza to zmiany w budownictwie i stolarce okienno-drzwiowej, bowiem wszystkie materiały stosowane do budowy będą musiały spełniać warunki Unii.

Wytyczne

Aby stopniowo przygotowywać producentów stolarki, Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej w połowie lutego zaktualizowało rozporządzenie zawierające opis warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Według propozycji resortu, okienny współczynnik przenikania ciepła sukcesywnie ma być obniżany i w 2014 r. nie powinien być wyższy niż 1,5 (W/m2K), zaś w styczniu 2021 r. nie powinien przekraczać 1,1 (W/m2K). Dziś większość firm osiągnęła standard wartości 1,5, jednak prawdziwym wyzwaniem będzie obniżenie współczynnika do określonej w przepisach wartości, która ma obowiązywać za osiem lat.

— Jest to ważne, gdyż aż 40 proc. energii zużywanej w Europie jest przeznaczane na ogrzewanie budynków. Dlatego wymagania legislacyjne w stosunku do obiektów i materiałów, z jakich są budowane, zmierzają do poprawy ich energooszczędności. Dla producentów okien i drzwi oznacza to konieczność zainwestowania w nowe technologie i dostosowanie swoich produktów do zmienionych wymagań. Wielu producentów stolarki okiennej ma w ofercie okna energooszczędne, jednak często są to produkty specjalistyczne, zdecydowanie droższe od tzw. oferty standardowej. Zmiany legislacyjne zmierzają w kierunku zaostrzenia wymagań wobec masowej oferty okien energooszczędnych — mówi Jacek Siwiński, dyrektor generalny Velux Polska, producenta okien.

Wyprzedzić terminy

Niektórzy producenci okien i drzwi nie czekali na konkretne wytyczne rządu i sami opracowali energooszczędne produkty. Firma Fakro już jakiś czas temu wprowadziła do oferty okna o podwyższonej izolacyjności cieplnej.

— Energooszczędne okna FTT U6/U8 Thermo, spełniające wymagania stawiane produktom stosowanym w budownictwie energooszczędnym i pasywnym, produkowane są od 2011 r. Rok później okna Fakro FTT U8 Thermo otrzymały Certyfikat Passive House Institute, potwierdzający parametry okna i jego przeznaczenie do budownictwa pasywnego — mówi Janusz Komurkiewicz z firmy Fakro Polska.

Jeszcze dalej poszła firma Velux, która w ubiegłym roku zdecydowała się na modernizację swoich fabryk w Gnieźnie i Namysłowie. Zastosowano w nich nowatorskie rozwiązania technologiczne, umożliwiające produkcję okien nowej generacji, które lepiej izolują, ale także lepiej pozyskują energię cieplną ze słońca. Wartość inwestycji w zmianę technologii produkcji wyniosła 200 mln zł.

— Te okna są już dostępne na rynku i wkrótce zastąpią w całości ofertę firmy. Ich współczynnik przenikania ciepła wynosi 1,2 (W/m2K), zatem już teraz znacząco zbliżył się do standardów, które będą obowiązywały w 2021 r. — podkreśla Jacek Siwiński.

Cena bez zmian

Obie firmy deklarują, że mimo wzrostu energooszczędności okien i nakładów poniesionych na inwestycje w technologie w celu dopasowania produktów do nowych standardów ceny nie pójdą w górę. Może to jednie wyeliminować z rynku najtańsze produkty. Wzrost cen przewiduje natomiast Dariusz Saferna, szef badań i rozwoju w firmie Oknoplast.

— W porównaniu do ceny okien standardowych koszt stolarki energooszczędnej jest większy o 30-50 proc., a w przypadku okien pasywnych nawet o 100 proc. Produkty takie powinny mieć odpowiednie certyfikaty wydane przez niezależne instytucje. Wiele jest bowiem przypadków, gdy nierzetelni producenci przedstawiają swoje produkty jako energooszczędne lub pasywne, a w rzeczywistości są to okna o standardowych parametrach — podkreśla Dariusz Saferna.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Ciechanowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu