— Nareszcie o tym głośno. Szkoda, że tak późno — tak zareagował Romuald Kalyciok, prezes Suneksu, na informacje o możliwości wszczęcia postępowania antydumpingowego Komisji Europejskiej (KE) przeciwko chińskim producentom ogniw fotowoltaicznych. Z wnioskiem do Komisji wystąpiła niemiecka firma SolarWorld. Nic dziwnego — niemieckie firmy solarne masowo bankrutują, tłumacząc to spadkiem cen, za którym mają stać chińskie firmy, sprzedające poniżej kosztów produkcji.
— To problem wszystkich segmentów branży solarnej w Europie. Przedstawiciele SolarWorld dzwonili również do nas, by uformować szerszą koalicję firm — opowiada Sebastian Paszek, szef Watt, sosnowieckiego producenta kolektorów słonecznych.
Nie dołączył do wniosku, ale ma nadzieję, że sprawa w KE zaowocuje karami dla firm stosujących dumping (skarga dotyczy chińskich producentów Yingli, Suntech, Trina Solar i Canadian Solar).
— Po pierwsze — kary spowodowałyby wzrost cen na europejskim rynku do poziomu pozwalającego oferować dobrą jakość, a nie chłam.
Po drugie — dla branży solarnej byłby to precedens, dotyczący wprawdzie tylko segmentu ogniw fotowoltaicznych [przekształcają promienie słoneczne w prąd — red.], ale promieniujący również na nasz rynek kolektorów [przekształcają promienie słoneczne w ciepło — red.] — wyjaśnia Sebastian Paszek.
Na decyzję komisji czeka też konkurent Watt, śląski Hewalex. — Specjalizujemy się w kolektorach przetwarzających słońce na ciepło, ale rozważamy wejście na rynek prądu, czyli właśnie ogniw fotowoltaicznych, których dotyczyć będzie postępowanie — tłumaczy Leszek Skiba, szef Hewaleksu. Polskie firmy solarne już od dawna skarżą się na zalew chińskiego towaru — taniego, a jednocześnie pozbawionego certyfikatów. Na obronę ze strony komisji branża będzie jednak długo czekać.
— Komisja Europejska ma 45 dni na rozpatrzenie wniosku i ewentualne wszczęcie postępowania. Najprawdopodobniej postępowanie ruszy — wskazuje na to dotychczasowa historia podobnych wniosków i szerszy kontekst sprawy. Samo postępowanie antydumpingowe może trwać maksymalnie 15 miesięcy — mówi Tomasz Włostowski z brukselskiej kancelarii EU Trade Defence.
Ale można być dobrej myśli. Tomasz Włostowski sygnalizuje, że klimat polityczny w Brukseli pozwala przypuszczać, że postępowanie zakończy się nałożeniem kar dumpingowych i ceł. Zwłaszcza że na podobny krok zdecydowały się kilka miesięcy temu Stany Zjednoczone.
— Amerykanie przyjęli filozofię, zgodnie z którą produkt ekologiczny powinien być ekologiczny od momentu rozpoczęcia produkcji aż do chwili zamontowania. To oznacza, że transport na duże odległości, np. z Chin, wymagający zużycia ogromnej energii, odbiera mu charakter ekologiczny, odbierając mu jednocześnie prawo do wsparcia finansowego. Staram się promować tę filozofię również w Polsce, ale nasi politycy jeszcze do niej nie dojrzeli — żali się Romuald Kalyciok.
Podczas gdy polskie firmy solarne czekają z nadzieją na decyzję komisji, Grzegorz Wiśniewski, prezes Instytutu Energetyki Odnawialnej, zaleca refleksję. — Przypominam, że konsument jest ważniejszy od firm. Rynek energetyczny potrzebuje małych instalacji, więc ich ceny muszą być niskie — podkreśla Grzegorz Wiśniewski.