Producenci stali szukają ochrony

Magdalena Kozmana
16-12-1998, 00:00

Producenci stali szukają ochrony

Nadprodukcja stali od kilku miesięcy spędza sen z powiek pracownikom hut w Stanach Zjednoczonych i w Europie. Jeżeli znajdą potężnych sprzymierzeńców w polityce, może dojść do wojny celnej.

Import taniej stali z krajów azjatyckich i państw powstałych po rozpadzie ZSRR zalewa Europę i Stany Zjednoczone. W Brukseli i Waszyngtonie hutnicy naciskają na polityków, mówiąc coraz głośniej o kryzysie w branży. Ich presja może wkrótce przynieść rezultaty.

Dumpingowe ceny

Amerykańscy producenci, wśród nich Bethelehem Steel i US Steel, wspierani przez United Steelworkers of America, złożyli petycję o podjęcie przez rząd federalny kroków przeciwko Japonii, Rosji i Brazylii. Ich zdaniem, kraje te stosują ceny dumpingowe w eksporcie stali. Czekając na odpowiedź rządu hutnicy przeprowadzają akcje protestacyjne, drukują odezwy w prasie i uprawiają lobbying wśród kongresmenów. Amerykanie obliczają, że w sierpniu import stali był równy połowie krajowej produkcji. Objęcie ochroną krajowych producentów mogłoby jednak zostać odebrane jako protekcjonizm.

Importowy boom

Sytuacja w Europie jest niewiele lepsza. Eurofer — europejskie stowarzyszenie producentów stali — także naciska na Komisję Europejską, by podjęła kroki antydumpingowe przeciwko kilku krajom azjatyckim. UE doszła już bowiem do porozumienia z Rosją i Ukrainą.

Według obliczeń stowarzyszenia, po pierwszym półroczu Ô98 Unia Europejska po raz pierwszy w historii stała się importerem netto stali. Import wzrósł prawie o 75 proc. i był głównie kierowany do Włoch, Hiszpanii i Niemiec. Do końca roku deficyt w handlu stalą wyniesie w Europie około 4 mln ton. Tymczasem jeszcze rok temu notowano 13 mln ton nadwyżki.

Załamał się eksport z UE, przede wszystkim na rynki azjatyckie. W pierwszej połowie roku kraje te importowały o ponad 50 proc. mniej z Europy, niż w roku ubiegłym.

Odwrócenie kierunków

Tradycyjny eksporter stali, jakim była Unia Europejska, został więc importerem tego surowca. Rosja — kiedyś wielki importer stali —stała się teraz jednym z głównych eksporterów. Za odwrócenie sytuacji odpowiadają też państwa azjatyckie. Kryzys i mniejszy popyt ze strony rodzimego przemysłu zmusza tamtejsze huty do szukania nowych odbiorców. Ich stal trafia więc do Ameryki Południowej, Stanów Zjednoczonych i Europy. Z kolei huty Brazylii, Turcji, Serbii, Republiki Południowej Afryki, wypierane z własnych rynków, muszą szukać nowych. W rezultacie ceny surowca spadają. W Europie od początku roku spadły one już o 16 proc.

Nadprodukcja i zapasy

— Kryzys w branży prawdopodobnie skończy się w przyszłym roku. Wszystko zależy od tego, jak szybko znikną światowe zapasy stali — uważa Tadeusz Torz, prezes Izby Hutniczo-Przemysłowej.

Światowe możliwości produkcyjne stali przekraczają popyt o 250 mln ton — oblicza londyńskie Biuro Statystyki Stali i Żelaza. 100 mln ton zbędnej mocy produkcyjnej mają kraje byłego ZSRR, 70 mln ton — kraje azjatyckie, 50 mln ton — Unia Europejska. W dodatku nadprodukcja, zamiast spadać, ciągle rośnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Kozmana

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Producenci stali szukają ochrony