Producenci wołowiny liczą straty

Maciej Zbiejcik
09-05-2002, 00:00

Zakaz eksportu polskiej wołowiny, wprowadzony przez osiem państw, oznacza duże straty dla branży mięsnej. Przychody największych graczy mogą zostać uszczuplone o około 10 proc., czyli około kilkadziesiąt milionów złotych.

Przypadek stwierdzenia BSE w Polsce może poważnie zaszkodzić rodzimym firmom. Decyzja Litwy, Łotwy, Estonii, Ukrainy, Rosji, Rumunii, Chorwacji oraz Bułgarii, zakazująca przywozu wołowiny z Polski, jest kolejnym elementem, który pogorszy i tak kiepską już kondycję finansową firm.

— Zamknięcie granic oznacza duże straty dla wszystkich liczących się zakładów mięsnych. Na razie są one trudne do oszacowania, ale można założyć, że wywołają spadek przychodów o około 10 proc. W tej sytuacji powinien zareagować nasz rząd. Do tej pory w każdym kraju, gdzie wykryto BSE, mieliśmy do czynienia z szybką interwencją władz. U nas tego zabrakło — podkreśla Przemysław Chabowski, prezes ZM Morliny.

Dla ostródzkiego zakładu wprowadzony zakaz oznaczałby utratę około 50 mln zł z tytułu przychodów. Inne duże przedsiębiorstwa mięsne także mogą spodziewać się w tym roku uszczuplenia sprzedaży o kilkadziesiąt milionów złotych.

Agencja Rynku Rolnego również nie ukrywa, że poniesie straty finansowe w związku z wykryciem BSE. Już teraz spadło zainteresowanie kupnem wołowiny z jej zapasów. Obecny ich stan to około 30 tys ton.

— Rzeczywiście zanotowaliśmy spadek zainteresowania kupnem wołowiny, ale wierzymy, że eksporterzy poszukają nowych rynków zbytu. Z tego, co wiemy, zainteresowane importem wołowiny z naszego kraju są kraje Bliskiego Wschodu — przyznaje Iwona Ciechan, rzecznik Agencji Rynku Rolnego.

Tymczasem kolejne zatrważające informacje płyną z Polskiego Związku Producentów, Eksporterów i Importerów Mięsa. Około 30 proc. sprzedawanej w Polsce wołowiny pochodzi z szarej strefy.

Bydło w takich ubojniach nie jest badane weterynaryjnie. Stwarza to ogromne zagrożenie dla konsumentów tego mięsa. Zdaniem związku, powinny zostać przyspieszone prace nad systemem pełnej identyfikacji zwierząt (IACS), wymaganej przez Unię Europejską.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Świat / Producenci wołowiny liczą straty