Producent finansuje zakup

Kamil Kosiński
opublikowano: 2010-04-21 00:00

Leasing IT oferują instytucje finansowe i koncerny IT. Ich propozycje mają zalety, ale i ograniczenia.

Oferta raczej tylko dla większych firm

Leasing IT oferują instytucje finansowe i koncerny IT. Ich propozycje mają zalety, ale i ograniczenia.

Szukając finansowania inwestycji informatycznych, warto pamiętać, że niektórzy producenci oprogramowania i sprzętu mają własne programy finansowania zakupów swoich wyrobów. Własne, czyli takie, w których stroną umowy z nabywcą sprzętu lub oprogramowania jest wyłącznie firma technologiczna, a nie współpracujący z nią bank lub spółka leasingowa.

Takie programy wspierania zakupów przez klientów to domena największych koncernów. W Polsce oferują je IBM, Hewlett-Packard, Oracle.

W przypadku HP próg zakupów, od jakiego można liczyć na taką współpracę z koncernem, jest jednak dość wysoki.

— Najchętniej współpracujemy przy zakupach o wartości od kilkuset tysięcy złotych wzwyż. W przypadku kontynuacji współpracy z klientem wartość pojedynczej umowy może opiewać na dziesiątki tysięcy złotych — informuje Janusz Ostrowski, kierujący działem usług finansowych w Hewlett-Packard Polska.

Pewną elastycznością wykazują się też IBM i Oracle. U nich wystarczy odpowiednio 10 tys. EUR i 25 tys. USD, by nabywca ich produktów mógł rozmawiać nie tylko o samym zakupie, ale też o jego finansowaniu.

Stabilizacja kosztów…

Długość umów oferowanych przez działy usług finansowych koncernów IT nie odbiega od oferty banków i spółek leasingowych. Wyróżniają je za to raty o tej samej wysokości przez cały okres umowy.

— Instytucje finansowe handlują pieniędzmi, więc wysokość rat składa się u nich z dwóch części: stałej kapitałowej i zmiennej odsetkowej. Wysokość tej drugiej jest pochodną cen pieniądza na rynku międzybankowym określanych np. przez WIBOR. Natomiast budżety działów IT są określane z góry na cały rok. Jak ktoś ma do wydania na IT 100 tys. zł, to ta kwota nie zwiększy się tylko dlatego, że zmienią się stawki pieniądza na rynku międzybankowym. Poza tym przedsiębiorcy chcą mieć pewność, że nie będą narażeni na inne koszty, np. opłaty manipulacyjne, za utylizację sprzętu czy usuwanie danych po zakończeniu użytkowania, co my uwzględniamy w racie leasingowej i co różni naszą ofertę od bankowej — wskazuje Janusz Ostrowski.

Zmiany na rynku międzybankowym mogą jednak działać również na korzyść leasingobiorcy.

— Przedsiębiorstwa korzystają z leasingu nie po to, by grać na stawkach pieniądza na rynku międzybankowym, tylko po to, by poprawić swoją płynność finansową poprzez dopasowanie wydatków na IT do osiąganych przychodów — odpiera ten argument Janusz Ostrowski.

— Firmy nie są zainteresowane przeliczaniem ryzyka i wartości inwestycji, bo budżety działów IT ustalają raz na rok — przytakuje Dariusz Socha, menedżer ds. usług finansowych w Oracle Polska.

Firma ta sprzedaje oprogramowanie. To o tyle istotne, że jego leasing jest w Polsce dość problematyczny. Zgodnie z prawem przedmiotem leasingu mogą być środki trwałe, a nie wartości niematerialne i prawne, jakimi są licencje oprogramowania. Dlatego to, co roboczo nazywa się leasingiem oprogramowania, jest formalnie rozłożeniem płatności na raty. Typowe firmy leasingowe też mogą to robić, ale wiąże się to z dodatkowymi formalnościami, więc w praktyce jest bardzo rzadkie.

— Firma leasingowa musiałaby licencję oprogramowania kupić, a następnie oddać software w użytkowanie stronie trzeciej. To zaś wymaga każdorazowo decyzji producenta. My zaś sami jesteśmy producentem — wyjaśnia Dariusz Socha.

Europejski Fundusz Leasingowy rozwiązał ten problem, podpisując z częścią domów software’owych umowy, które pozwalają leasingować ich oprogramowanie bez pytania za każdym razem o zgodę przy zawieraniu kontraktu z użytkownikiem końcowym.

…kontra większy wybór

Istotnym ograniczeniem oferty finansowej koncernów technologicznych jest dość ścisłe ograniczenie jej do ich własnych produktów. Wyroby innych firm mogą być objęte ofertą leasingową, jeśli ich wartość stanowi niewielką część całego kontraktu. Zresztą na te zasady mogą wpłynąć wydarzenia dalekie od Polski. Produkująca oprogramowanie Oracle była gotowa np. finansować zakup dowolnych serwerów, na których instalowano jej aplikacje. Ale po przejęciu produkującego serwery Sun Microsystems nie jest już tak liberalna.

— Finansowanie sprzętu innych firm niż Sun Microsystems raczej nie wchodzi już w grę — przyznaje Dariusz Socha.

Dla instytucji finansowych marka nie ma znaczenia. To ich niewątpliwa przewaga. Leasing IT jest też dostępny od przy umowach znacznie niższej wartości niż oferowany przez koncerny technologiczne.

— Korzystający z naszego finansowania klient wybiera dostawcę według własnego uznania. Nie ograniczamy się do finansowania wielkich rozwiązań. Możemy sfinansować zarówno pojedynczy laptop, jak i system informatyczny wart kilka milionów. Jesteśmy wyłącznie instytucją finansującą i chcemy być jedynie katalizatorem biznesu w relacjach klient — dostawca — tłumaczy Arkadiusz Ziółkowski, menedżer rynku nowoczesnych technologii w Europejskim Funduszu Leasingowym.

Jak widać, każdy może wybrać ofertę, która mu bardziej odpowiada — albo koncernu IT, albo instytucji finansowej.

Kamil Kosiński