Producent gier ustrzelił hat tricka

Adam Torchała, Bankier.pl
26-03-2018, 22:00

GIEŁDOWA SPÓŁKA ROKU 2017: CD Projekt po raz trzeci z rzędu zgarnął tytuł Giełdowej Spółki Roku.

PKO BP - Mistrz GPW 2017 głosami czytelników Bankier.pl i pb.pl

Sprawdź 10 najlepszych spółek z GPW. Ubiegłoroczny zwycięzca zdołał obronić pozycję, ale jego bezpośrednie zaplecze przeszło prawdziwą rewolucję

Kup raport Giełdowa Spółka Roku 2017

Choć od premiery „Wiedźmina 3” minęły już prawie trzy lata, a „Cyberpunk 2077” to wciąż melodia przyszłości, spółka pozostaje na topie

2017 r. był kolejnym po 2016 i 2015, który spółka zakończyła wyraźnym wzrostem wartości. W ciągu dwunastu miesięcy pomiędzy końcem grudnia 2016 a końcem grudnia 2017 r. giełdowa wartość CD Projektu wzrosła o 88,5 proc. W rezultacie kapitalizacja spółki po raz pierwszy w historii przekroczyła 10 mld zł. „Po drodze” producent „Wiedźmina” wypłacił też pierwszą w swojej historii dywidendę, a na konta akcjonariuszy trafiło 101 mln zł. Postęp, jak zrobił CD Projekt, wygląda jeszcze bardziej imponująco, gdy spojrzymy na niego z perspektywy 2015 r. Na jego początku wartość spółki sięgała 1,6 mld zł, później jednak systematycznie rosła. To właśnie w 2015 r. CD Projekt zgarnął pierwszą statuetkę Giełdowej Spółki Roku. Była to nagroda przede wszystkim za sukces „Wiedźmina 3”, który pojawił się w sklepach w maju tamtego roku i pozwolił spółce wypracować rekordowe wyniki. W 2016 r. CD Projekt ponownie był najlepszy. Tym razem na liście sukcesów spółki znalazł się kolejny udanydodatek do „Wiedźmina 3” („Krew i Wino”), a wyobraźnię rozbudzał ogłoszony w czerwcu tamtego roku „Gwint”. Rok 2017 na tym tle może wydać się ubogi. Światła dziennego nie ujrzała żadna duża produkcja. Za najważniejsze wydarzenia należy uznać przejście w otwartą betę „Gwinta” i ogłoszoną na Gamescomie kampanię dla jednego gracza do tejże produkcji. Na pierwszy rzut oka — niewiele, ale akcjonariusze CD Projektu żyli jednak nie tylko „Gwintem”. Po pierwsze, wciąż dobrze sprzedaje się „Wiedźmin”. W całym 2017 r. spółka zarobiła na czysto 200 mln zł przy przychodach sięgających 463 mln zł. Świetny wynik jak na rok bez premier. Po drugie — i dla kursu CD Projektu chyba jeszcze ważniejsze — akcent przesunął się na „Cyberpunka 2077”. Odbyło się to wprawdzie trochę wbrew spółce — ta cały czas komunikowała, że rok 2017 jest rokiem „Gwinta” — jednak pod koniec roku to właśnie słowo „Cyberpunk” budziło największe emocje wśród akcjonariuszy spółki. Było to widoczne szczególnie dobrze w listopadzie, gdy na rynek dotarły plotki dotyczące możliwych opóźnień związanych z projektem. Giełdowe notowania spółki zaczęłygwałtownie spadać i CD Projekt zaliczył 25-procentową korektę. Mimo odbicia w grudniu tamtych strat odrobić się nie udało, a poziom ceny z początku listopada wciąż widnieje w statystykach jako historyczne maksimum spółki. Sam kryzys został jednak zażegnany. Dziś bowiem nie mówi się o opóźnieniach „Cyberpunka”, ale o tym, czy na czerwcowych targach E3 CD Projekt pokaże demo gry. Temat problemów z pracownikami zastąpiły awanse spółki w giełdowej hierarchii. Najpierw do indeksu MSCI Poland, a później — już w 2018 r. — do WIG20.

Takie przeniesienie akcentów z jednej strony pozwoliło na podtrzymanie hossy, z drugiej — tworzy pewne niebezpieczeństwo. O „Cyberpunku” nadal wiemy niewiele. Gra została ogłoszona jeszcze w 2012 r., jednak przez lata projekt rozwijany był po cichu. Wiemy, że ma to być RPG z ogromnym światem, które przedstawiać będzie jeden z możliwych kierunków, w którym zmierza ludzkość: przyszłość brutalną i zdominowaną przez technologię. „Mam nadzieję, że jesteśmy na tyle mądrzy, by uniknąć takiego scenariusza”— tak do owego zarysu przyszłości odnosiłsię Mike Pondsmith, na którego wizji bazuje gra. Gra ma być dla CD Projektu kolejnym krokiem naprzód, wciąż jednak nie wiemy nic poza ogólnikami. Nadal nie jest również znany choćby rok premiery. Przedstawiciele CD Projektu podkreślają, że kampania marketingowa będzie krótka, to jednak w żaden sposób nie rozjaśnia kwestii momentu pojawienia się gry w sklepach. Choć CD Projekt nic konkretnego na ten rok jeszcze w kwestii „Cyberpunka” nie obiecał, temat robi się na tyle gorący, że kolejny rok bez konkretów o grze może rozczarować inwestorów. To wydaje się teraz największym ryzykiem związanym z akcjami CD Projektu. W całej tej gorączce należy dostrzec zachowanie zarządu spółki. Umiejętnie wydaje się podsycać zainteresowanie grą, nie tworząc jednocześnie żadnych zobowiązań związanych z terminami. Dla inwestorów może to być irytujące, na razie jednak taka gra wystarcza, by podtrzymywać hossę na akcjach. Jeżeli „Cyberpunk” jest rozwijany zgodnie z planem, to jest to dowód na dojrzałość zarządu spółki. Podobnie zresztą jest rozgrywana również kwestia kontynuacji „Wiedźmina”. Zarząd z jednejstrony mówi, że „Wiedźmina 4” nie będzie, z drugiej zaś nie zaprzecza, że nie powrócą do stworzonego w trylogii uniwersum. Znów brak konkretnych zobowiązań i jednoczesne podtrzymywanie zainteresowania i napięcia u inwestorów. CD Projekt wydaje się dochodzić także do mistrzostwa również na tym polu. Owa „gra” nie może jednak trwać w nieskończoność. Strategia spółki mówi o dwóch dużych produkcjach RPG, które mają powstać do 2021 r. Pierwszą jest „Cyberpunk”, o drugiej na razie nie wiadomo nic. Cztery lata to z jednej strony dużo („Cyberpunk” wcale nie musi ujrzeć światła dziennego za rok lub dwa), z drugiej strony mało (to jednak dwie duże gry). Dla akcjonariuszy jest to jednak jedyny punkt, z perspektywy którego będą mogli ocenić dotychczasową słowność zapowiedzi zarządu.

Miejsce w kategoriach

Kompetencje zarządu 1

Innowacyjnośćproduktów i usług 2

Relacje z inwestorami 1

5Perspektywy rozwoju 9

Sukces w ubiegłym roku 2

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adam Torchała, Bankier.pl

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Producent gier ustrzelił hat tricka