Produkcja przemysłu spadła w grudniu o 4,8 proc. r/r

Administrator
opublikowano: 2002-01-18 16:21

W grudniu produkcja przemysłowa spadła o 4,8 proc. a ceny produkcji sprzedanej przemysłu o 0,3 proc. w porównaniu z grudniem 2000r. – podał GUS. Analitycy oceniają dane jako bardzo złe, co zwiększa presję na styczniową obniżkę stóp procentowych przez RPP. Rodzimy rynek walutowy nie zareagował, a dolar wyceniany jest na 4,16 PLN.

W grudniu produkcja przemysłowa spadła o 4,8 proc. a ceny produkcji sprzedanej przemysłu o 0,3 proc. w porównaniu z grudniem 2000r. – podał GUS. Analitycy oceniają dane jako bardzo złe, co zwiększa presję na styczniową obniżkę stóp procentowych przez RPP. Rodzimy rynek walutowy nie zareagował, a dolar wyceniany jest na 4,16 PLN.

- Dane sa znacznie gorsze niż oczekiwano, mimo spodziewanego wzrostu, jeżeli chodzi o zaopatrywanie w energię elektryczną, gaz i wodę. Jest cały czas głęboka recesja, szczególnie w sektorze przetwórstwa przemysłowego. To pokazuje, że gospodarka była w bardzo kiepskim stanie w grudniu. Będziemy nieco rewidować w dół prognozy wzrostu PKB w czwartym kwartale, obecnie na poziomie 1,2 proc.- skomentował dla Reutersa Krzysztof Rybiński, ekonomista BZ WBK.

Poważna groźba recesji zwiększy naciski rynku i polityków na mocne cięcie stóp przez RPP.

- Grudniowe dane na temat produkcji stanowią mocny argument za obniżką stóp procentowych pod koniec tego miesiąca. Oczekujemy 150-punktowej obniżki stopy interwencyjnej i 250-punktowej obniżki stopy lombardowej, dzięki czemu banki mogłyby obniżyć oprocentowanie kredytów. Najwyraźniej popyt wewnętrzny nie rośnie, więc z tej strony nie ma zagrożenia inflacyjnego - twierdzi Jacek Wiśniewski z Pekao SA.

Ekonomiści uważają, że grudzień 2001 r. był złym okresem dla rodzimych producentów. Ich zdaniem, winę za zły stan polskich przedsiębiorstw ponosi przede wszystkim globalne spowolnienie. W konsekwencji mocno spadła presja popytowa. Grudzień jest miesiącem, w którym łatwo zauważyć ten fakt. W okresie świąteczno-noworocznym zawsze następuje wzrost wydatków, rośnie również ilość kredytów. W 2001 r. było podobnie, jednak zarówno poziom wydatków, jak i wielkość akcji kredytowej były znacznie mniejsze niż zazwyczaj.

Specjaliści są zgodni, że poprawy tej sytuacji nie należy oczekiwać w najbliższych kilku miesiącach. Najbardziej optymistyczne prognozy mówią o połowie 2002 r. Jednak warunkiem koniecznym do odbudowy naszej gospodarki jest odbicie w USA i krajach UE, w Polsce nie widać impulsów mogących pobudzić rynek. Największy optymizm panuje w ocenie szans na wzrost wskaźnika PPI, do tego mogą przyczynić się niższe stopy procentowe, oczekiwane osłabienie złotego oraz wzrost cen nośników energii. Trudno jednak podnoszenie cen przez producentów uznać za sukces gospodarczy.

Analitycy ankietowani przez Reutera przewidywali, że produkcja przemysłowa w grudniu spadła o 1,4 proc. w ujęciu rocznym. Natomiast ceny produkcji sprzedanej przemysłu spadły o 0,1 proc. wobec spadku o 0,8 procent w listopadzie. Podobnego zdania był bank Morgan Stanley.

Druga część sesji na rynku walutowym przyniosła wzmocnienie złotego z 4,2 do 4,16 za dolara. Po danych GUS na rynku pozostał spokój.

LK, ONO