Prof. Dyczek: Nie powinniśmy remontować "azbestowego" statku

Polska Agencja Prasowa SA
28-02-2006, 14:23

Polacy nie powinni podejmować się remontu holenderskiego statku, którego konstrukcja zawiera wiele elementów z azbestem - uważa zajmujący się technologią materiałów budowlanych prof. Jerzy Dyczek z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

Polacy nie powinni podejmować się remontu holenderskiego statku, którego konstrukcja zawiera wiele elementów z azbestem - uważa zajmujący się technologią materiałów budowlanych prof. Jerzy Dyczek z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie.

W maju 2002 roku Rada Ministrów zatwierdziła przygotowany przez grupę ekspertów Ministerstwa Gospodarki i Pracy "Program usuwania azbestu i wyrobów zawierających azbest stosowanych na terytorium Polski". Tymczasem w poniedziałek do gdańskiego portu wpłynął holenderski transatlantyk "Rotterdam", którego konstrukcja zawiera wiele elementów z azbestem (według przedstawiciela armatora statku, Roba Haagensa - około 180 ton).

Statek zostać w Polsce wyremontowany. Haagens zapowiedział, że "pewna część azbestu" (około 100 ton) zostanie ze statku usunięta. Usunięty materiał ma być transportowany i przechowywany na terenie naszego kraju przez polską firmę.

"Na takich pracach można zarabiać. Pojawia się jednak pytanie, czy jesteśmy na tyle biednym krajem, by tę pracę wziąć" - powiedział we wtorek PAP prof. Dyczek z AGH.

Jego zdaniem, podejmując tę pracę "stawiamy się w szeregu z Bangladeszem i Pakistanem, gdzie na plażach złomuje się statki. Oczywiście można to zrobić znacznie lepiej, czyściej i bezpieczniej. Jeśli jednak chcemy zrobić to naprawdę bezpiecznie, będzie to kosztować o 25 proc. mniej niż w Holandii, ale nie dwa razy taniej" - zastrzegł prof. Dyczek.

Fakt że holenderski statek będzie remontowany w Polsce, prof. Neonila Szeszenia-Dąbrowska z Instytutu Medycyny Pracy im. prof. J. Nofera w Łodzi nazywa skandalem.

"To skandal, że w czasach, gdy tak dużo mowi się o ochronie środowiska, gdy bierzemy na ten cel pieniądze z Unii Europejskiej, ktoś sprowadza do Polski statek z azbestem! Naraża zdrowie robotników i wszystkich, którzy zetkną się z tym odpadem" - powiedziała we wtorek PAP.

Jej zdaniem, także pokazane w telewizji składowisko, gdzie ma trafić azbest ze statku, nie jest przystosowane do utylizacji azbestu, "przypomina raczej przejściowy magazyn odpadów".

Azbest to nietypowy minerał - ma postać cienkich włókien. To najcieńsze włókno naturalne, niezwykle mocne i odporne. Dobrze izoluje, nie ulega działaniu chemikaliów ani ognia. W starożytności wyrabiano z niego knoty do kaganków oraz bardzo praktyczne obrusy i serwety, a nawet chusteczki do nosa. Azbestowe całuny dla władców były wiecznotrwałe, nawet gdy owinięte w nie ciało rytualnie palono.

Masowe wydobycie azbestu rozwinęło się pod koniec XIX wieku. Z azbestu zaczęto wyrabiać uszczelki, okładziny hamulcowe, tarcze sprzęgieł. Po wynalezieniu eternitu azbest zaczęto powszechnie stosować w budownictwie - jako dodatek podnoszący wytrzymałość, np. przy wyrobie betonowych rur i pokryć dachowych lub plastikowych płytek.

Najwięcej azbestu wydobywano i przerabiano w latach 60. Gdy okazało się że wywołuje raka, zaczęto wycofywać go z produkcji (w Polsce używania azbestu zakazano w roku 1997). Zakaz stosowania go obowiązuje w całej Unii Europejskiej.

Do Polski sprowadzono stosunkowo niewiele azbestu (2 miliony ton w latach 1945-97). Dużo azbestu jest zwłaszcza we wschodniej części naszego kraju. Tam kryte strzechą dachy masowo zastępowane były eternitowymi. W sumie na dachach i elewacjach w Polsce jest około 12 mln ton azbestu (15 miliardów m2) - oszacował prof. Dyczek.

Włókna azbestu są wciąż obecne w naszym otoczeniu, zwłaszcza w postaci azbestocementu. Elementy zawierające azbest trzeba usuwać ostrożnie, tak by nie ulegały uszkodzeniu i nie rozsiewały niebezpiecznych włókien. Ich demontaż prowadzą wyspecjalizowane firmy. Elementy te na mokro demontują pracownicy w specjalnych maskach ochronnych. Odpady zamyka się w szczelnych pojemnikach (np. foliowych workach) i wywozi na składowiska.

Takich bezpiecznych składowisk azbestu jest w Polsce ponad 20 - szacuje prof. Dyczek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Prof. Dyczek: Nie powinniśmy remontować "azbestowego" statku