Prof. Gomułka kończy z biznesem

opublikowano: 29-02-2016, 22:00

Ekonomista rozstaje się z własną firmą. Zarobi miliony na sprzedaży Alpolu na rzecz polskiego króla porcelany

„Program realny z myślą przewodnią” — taką broszurę ponad pół wieku temu dystrybuował student Stanisław Gomułka, przez co naraził się gomułkowskiemu aparatowi bezpieczeństwa. Jak się okazało, na starcie III RP prof. Stanisław Gomułka — współautor reform Balcerowicza — realizował własny, biznesowy program. Myśl przewodnia?

Stanisław Gomułka
Grzegorz Kawecki

— Alpol powstawał w czasach intensywnych przemian gospodarczych. Powiedziałem sobie wtedy, że trzeba samemu brać w nich udział, skoro historia stwarza taką szansę — twierdzi główny ekonomista BCC i członek Narodowej Rady Rozwoju.

Efekt? Obecnie dwie spółki, składające się na świętokrzyski Alpol, podmiot wyspecjalizowany w produkcji chemii budowlanej, mają łącznie 100 mln zł rocznego przychodu i zatrudniają 250 osób. Branża wycenia go na nawet kilkadziesiąt milionów złotych.

76-letni Stanisław Gomułka ma w tym biznesie 61 proc. udziałów. Jeszcze, bo właśnie dopinana jest transakcja przejęcia Alpolu przez tarnobrzeski Zakład Surowców Chemicznych i Mineralnych Piotrowice II, który należy m.in. do Mariana Kwietnia, znanego m.in. z inwestycji w fabryki porcelany i przemysł tekstylny.

Mieszkanie za wapno

— Sprzedaję nie dlatego, że idzie źle. Mimo bardzo konkurencyjnego rynku mamy zyski i się rozwijamy. Jednak mój syn, prawnik mieszkający w Londynie, nie jest zainteresowany przejęciem firmy, zatem kończę z własnym biznesem — deklaruje ekonomista.

Przez lata Alpol przyniósł mu miliony zysków, tylko w ostatnich trzech latach spółka wykazała ich kilka milionów, operacyjnie będąc na plusie od czasów powstania, czyli 1990 r. Wtedy to inwestycję w mały zakład zajmujący się produkcją budowlaną zaproponował Stanisławowi Gomułce jego młodszy brat — Władysław.

— Brat pracował przez lata w tej branży. Oczywiście nie miał kapitału, żeby kupić choćby stare, przeznaczone na złom, maszyny potrzebne np. do procesu hydratyzacji wapna — wspomina ekonomista. Jego sytuacja finansowa — jako wziętego wykładowcy London School of Economics — była znacząco lepsza. Zdecydował o sprzedaży mieszkania w Londynie i przeznaczenia go na wkład w Alpol.

— Nie ryzykowałem wszystkim. W końcu miałem jeszcze dom w Londynie — podkreśla Stanisław Gomułka.

Jego kapitał, dziesiątki tysięcy funtów, traktowany był jako inwestycja zagraniczna i dawał nowej firmie 10-letnią ulgę podatkową.

Atak na Niemcy

Operacyjnie jego wkład w rozwój firmy był przez ubiegłe dekady ograniczony. Regularnie na zgromadzeniach wspólników podejmował decyzje kadrowe dotyczące kluczowych inwestycji. Jedną z nich — udaną — było przejęcie fabryki po upadłym, państwowym producencie farb. Dziś Alpol to 2 proc. udziału w rynku i szeroki asortyment w postaci systemów ociepleń, klejów, silikonów, farb, tynków, gipsów. Łącznie 200 tys. ton produkcji rocznie, także dla marek własnych dla takich sieci jak Castorama.

— Nowy inwestor ma pomysł na połączenie swoich biznesów z naszą szeroką gamą produktów i mocnym działem badań i rozwoju. To, czego nie udało nam się rozpocząć, to ekspansja na rynek niemiecki. Tam są wyższemarże, ale też wymagania co do kosztownej sieci własnych przedstawicieli. Od strony certyfikacji produktów jesteśmy już gotowi na Niemcy — deklaruje profesor inwestor.

Teraz wysłannicy Mariana Kwietnia, zatrudniającego 3 tys. osób w kilku dużych firmach przemysłowych, prowadzą due diligence Alpolu. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, firma Gomułki już na wiosnę stanie się własnością Piotrowic II, dostawcy surowców mineralnych na potrzeby m.in. właśnie takich podmiotów jak Alpol.

— Co zrobię z pieniędzmi, które nie zostaną odłożone jako zabezpieczenie dla następnych pokoleń? Będę z ich pomocą prowadził projekty społeczne. Kilka lat temu zainicjowałem rozbudowę biblioteki w liceum w Jędrzejowie, gdzie zdawałem maturę. Dziś to najlepsza tego typu placówka w województwie. Podoba mi się anglosaski styl zarządzania majątkiem, w którym więcej niż rodzinie zostawia się na cele publiczne — twierdzi prof. Gomułka.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Karol Jedliński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane